piątek, 18 marca 2011

Pierwszy raz do jednego!

Tenisistki stołowe MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock w zaległym meczu II ligi kobiet rozgromiły w czwartek rywalki zza miedzy - UKS Alfa Gostynin 9:1. To najwyższe zwycięstwo dziewcząt Nadwiślanina na tym szczeblu rozgrywek. Rozmiary wygranej nie świadczą jednak o słabości przeciwnika, a raczej o bardzo wysokiej formie płocczanek przed najważniejszymi startami w sezonie.

Zespół UKS Alfa Gostynin wystąpił w Płocku w takim samym składzie, jak w zremisowanym 5:5 meczu obu drużyn w Gostyninie
Wszystkie cztery - Ola Lau, Ania Wereszczaka, Kasia Bagrowska i Sylwia Szelkowska zagrały dosłownie koncertowo, na swoim najwyższym poziomie. Wykorzystały też bezlitośnie fakt, że rakietka numer 1 zespole gości - Karolina Garstka przyjechała do Płocka przeziębiona i nie była w stanie zaprezentować pełni swoich umiejętności.

Płocczanki zagrały koncertowo
Oba zespoły mają swoje porachunki. Dwa lata temu w III lidze płocczanki dwukrotnie przegrały z rywalkami z Gostynina, potem wygrały barażowy dwumecz o wejście do II ligi, by w tym sezonie w rundzie jesiennej zremisować 5:5. W czwartek dziewczęta Nadwiślanina były bardzo zdeterminowane by w końcu odnieść przekonywujące zwycięstwo i cel swój zrealizowały.

Już pierwsza gra Oli (w głębi stołu) z Karoliną przyniosła sporą dawkę emocji
Nie obyło się jednak bez emocji i to już od pierwszych pojedynków. Na pierwszym mocniejszym stole Ola Lau zdobyła punkt dla Nadwiślanina po ciężkim pięciosetowym boju z Karoliną Garstką, która wygrywała już 2:0 w setach, ale z każdą piłką słabła, by ulec rywalce 2:3. Punkt dla gości zdobyła Lidia Durmaj w kolejnym, najbardziej chyba emocjonującym pojedynku z młodszą od siebie o dwa lata Anią Wereszczaka. Płocczanka miała już piłkę meczową przy prowadzeniu 2:1 w setach i 11-10 w czwartej partii, ale nieszczęśliwie przegrała tę wymianę piłek, a następnie kolejnego seta i rywalka mogła cieszyć się ze zdobycia honorowego punktu dla Gostynina, choć jeszcze nie wiedziała, że będzie to jedyny punkt meczowy dla Alfy w meczu w Płocku.

Ania (w głębi stołu) walczy z Lidką
W drugiej gier pojedynczych Lidia w ten sam sposób próbowała przełamać Olę Lau, ale kolejną grę na przewagi w czwartym secie wygrała tym razem płocczanka 12-10. Obie zawodniczki tradycyjnie dostarczyły widzom obfitujący w efektowne wymiany piłek atrakcyjny pojedynek.
Wcześniej dziewczęta Nadwiślanina rewelacyjnie zaprezentowały się w pojedynkach deblowych, wygrywając na obu stołach tym samym stosunkiem setów 3:1.

Wielkie emocje przyniosła przeostatnia gra meczu Sylwii Szelkowskiej z Magdą Szczodrowską. Rywalka płocczanki też prowadziła już 2:0 w setach, ale w myśl zasady, że kto przy takim prowadzeniu nie wygrywa 3:0 to przegrywa pojedynek 2:3, ostatecznie uległa Sylwii. Tutaj też czwarty set zakończył się wynikiem 13-11 po grze na przewagi.

Na koniec znaczące dla siebie zwycięstwo odniosła Ania Wereszczaka pokonując Karolinę Garstkę. Nawet jeśli rywalka była mocno przeziębiona, różnica wieku i lat trenowania tenisa stołowego była tu ogromna na niekorzyść Ani, co dodaje tej wygranej więcej wagi. Ania po przegraniu pierwszego seta, w drugim przełamała w grze na przewagi Karolinę, by dwóch następnych kontrolując wynik doprowadzić do ostatecznego zwycięstwa.

Trzeba wspomnieć, że jedynie gry Kasi Bagrowskiej nie przyniosły większych emocji. Płocczanka będąc naprawdę w wysokiej ormie dosłownie zmiażdżyła swoje rywalki, tylko jednego seta, pierwszego z Magdą Szczodrowską wygrywając dopiero na przewagi.

Dzięki wygranej dziewczęta Nadwiślanina zapewniły sobie conajmniej piąte miejsce w tabeli na koniec rozgrywek, czyli na pewno zakończą rozgrywki na wyższym miejscu niż w poprzenim sezonie, w którym były szóste. Wciąż też mają matematyczną szansę walki o wygranie ligi i awans do baraży o pierwszą ligę. Do lidera Broni Radom, która do Płocka przyjedzie w niedzielę, mają trzy punkty straty, a do trzeciego w tabeli zespołu Warmia III Lidzbark Warmiński tylko jeden punkt, ale oba te zespoły rozegrały o jeden mecz mniej od Nadwiślanina. Realne szanse na baraże są zatem znikome, ale pozostaje walka o medalowe miejsce w II lidze, która może zostać rozstrzygnięta w bezpośrednim pojedynku z Returnem Piaseczno, który z taką samą liczbą rozegranych spotkań ma w tej chwili dwa punkty więcej od płocczanek.

17 marca 2011 r
MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock - UKS Alfa Gostynin 9:1
Aleksandra Lau - Karolina Garstka 3:2 (8-11, 5-11, 11-7, 11-8, 11-5); Katarzyna Bagrowska - Magda Szczodrowska 3:0 (12-10, 11-6, 11-4); Anna Wereszczaka - Lidia Durmaj 2:3 (11-5, 11-6, 7-11, 11-13, 4-11), Sylwia Szelkowska - Anna Zawitowska 3:0 (11-8, 11-7, 11-8), Lau/Szelkowska - Garstka/Szczodrowska 3:1 (8-11, 11-7, 11-6, 11-1); Wereszczaka/Bagrowska - Durmaj/Zawitowska 3:1 (11-7, 8-11, 11-8, 11-9); Lau - Durmaj 3:1 (11-3, 8-11, 11-9, 12-10), Bagrowska - Zawitowska 3:0 (11-1, 11-8, 11-2); Wereszczaka - Garstka 3:1 (6-11, 12-10, 11-8, 11-9); Szelkowska - Szczodrowska 3:2 (7-11, 6-11, 11-7, 13-11, 11-7).

Brak komentarzy: