wtorek, 27 marca 2012

Udany weekend Nadwiślanina. Zagrają z najlepszymi w Polsce. Kasia na OTK juniorek. Druga Broń pewnie pokonana

Zaczęło się od w sumie dobrego dla dziewcząt Nadwiślanina losowania Pucharu Polsku. Płocczanki trafiły wolny los w pierwszej rundzie, a w drugiej zmierzą się z SKTS Sochaczew, najlepszym obecnie żeńskim zespołem w Polsce pewnie zmierzającym po mistrzowski tytuł lider ekstraklasy kobiet tenisa stołowego. Mecz rozegrany zostanie w Płocku, a w zespole gości można spodziewać się występu obecnie najbardziej rozpoznawalnej w Polsce tenisistki stołowej, mistrzyni paraolimpijskiej i uczestniczki olimpiady w Pekinie, wielokrotnej medalistki mistrzostw Europy i trzykrotnej złotej medalistki mistrzostw świata osób niepełnosprawnych, Natalii Partyki. 

Rok 2008. Natalia Partyka (w środku) pozuje do pamiątkowego zdjęcia z Ogólnopolskiego Turnieju Kwalifikacyjnego młodziczek w Gdańsku z Olą Lau (z lewej) i Lidią Durmaj (UKS Alfa Gostynin z prawej)
Po takim preludium w sobotni poranek płocczanki ruszyły do walki w III Wojewódzkim Turnieju Kwalifikacyjnym juniorek. Popisały się rewelacyjną formą, a Kasia Bagrowska, mimo przegranej w finale uzyskała pierwszy raz w nowej historii Nadwiślanina awans do Ogólnopolskiego Turnieju Kwalifikacyjnego w tej kategorii wiekowej. Na koniec weekendu, w niedzielę, płocczanki pewnie i wysoko pokonały drugi zespół IKTS Broń Radom, umacniając się na pozycji wicelidera tabeli II ligi kobiet. Czy ostatni mecz Nadwiślanina w lidze z liderem - Spójnią II Warszawa będzie miał znaczenie dla końcowego układu góry tabeli nie zależy już jednak od płocczanek, a głównie od wyniku zaplanowanego na piątek 30 meczu pomiędzy liderkami, a Bronią Radom. W przypadku remisu lub zwycięstwa Spójni, wszystkie karty zostaną rozdane. Zwycięzcą ligi, który zagra w barażach o pierwszą ligę będzie Spójnia, drugie miejsce trafi do Płocka, a Broń będzie musiała zadowolić się miejscem trzecim. W przypadku zwycięstwa radomianek, wszystko zostanie rozstrzygnięte w ostatnim meczu w Płocku.

IKTS Broń II Radom w Płocku przegrał niższym stosunkiem gier niż u siebie. Od lewej: Agnieszka Przybyś, Monika Nogaj, Sylwia Kamińska, Katarzyna Bielak
Przedostatni mecz ligowy Nadwiślanina Płock z ostatnią w tabeli drugą drużyną IKTS Broń Radom minął praktycznie bez historii, jeśli nie liczyć występów zawodniczek Nadwiślanina, które dopiero drugi raz w rundzie rewanżowej otrzymały szansę gry w pojedynkach singlowych. W stu procentach skorzystała z tej szansy Sylwia Szelkowska, bezdyskusyjnie wygrywając 3:0 z Moniką Nogaj, choć w pierwszym secie radomianka postawiła bardzo trudne warunki doprowadzając do gry na przewagi. Trzecią grę w drugiej lidze, a już drugą w tym sezonie rozegrała tymczasem Dominika Wolińska. Najmłodsza z nadwiślanek wykazała się naprawdę dzielną postawą doprowadzając nawet do gry na przewagi w trzecim secie pojedynku ze znacznie starszą i bardziej doświadczoną Agnieszką Przybyś. Komplet punktów za zwycięstwa "ustrzeliły" Ola Lau i Kasia Bagrowska.

W meczu z Bronią II wystąpiły zagrały wszystkie dziewczęta Nadwiślanina. Od lewej: Katarzyna Bagrowska, Aleksandra Lau, Sylwia Szelkowska, Anna Nowakowska, Dominika Wolińska i Anna Wereszczaka
Tymczasem drugą rundę (w pierwszej wszystkie miały wolny los) III Wojewódzkiego Turnieju Kwalifikacyjnego w kategorii wiekowej junior (U19) wszystkie dziewczęta Nadwiślanina przeszły bez straty seta. Przysłowiowe schody zaczęły się dopiero od 1/8. Gry o wejście do pierwszej ósemki turnieju przegrały Sylwia Szelkowska i Anna Nowakowska. Sylwia uległa Monice Klimczak z UKS Return Piaseczno, choć pojedynek rozpoczęła wyśmienicie, uzyskując wysokie prowadzenie w pierwszym secie. Zabrakło jednak konsekwencji, albo płocczanka o dużo za wcześnie uwierzyła w zwycięstwo i przegrała już pierwszego seta (na przewagi), by także oddać rywalce dwa następne.

Sylwia (w głębi stołu) walczy z Moniką Klimczak z Piaseczna
Znacznie mniejsze szanse na awans do ósemki dawano dwóm Aniom z Płocka. Anna Nowakowska zmierzyła się z rozstawioną numer jeden w turnieju, byłą kadrowiczką Olgą Szymańską z GLKS Nadarzyn, a Anna Wereszczaka z turniejową dwójką - zwyciężczynią I WTK juniorek, Sylwią Borkowską z Pogoni Siedlce. O ile pierwszej Ance nie udało się nawiązać walki z Szymańską, o tyle druga po błyskotliwym pojedynku, w którym wykazała się nie lada umiejętnościami, odprawiła trzy lata starszą rywalkę z turnieju. Mecz miał swoją dramaturgię i zgromadził nawet sporą część obserwatorów, żywo reagujących na poszczególne zagrania zawodniczek. Był jednym z najciekawszych pojedynków turnieju.

Ania Wereszczaka pokonała turniejową "dwójkę" Sylwię Borkowską (w głębi stołu) z MKS Pogoń Siedlce
Ola Lau do ćwierćfinału weszła po pokonaniu w ciężkim pięciosetowym pojedynku Patrycji Piętki z GKTS Wiązowna. Rywalka Oli miała już w tej grze kilka piłek meczowych, ale zwyciężyła zimna krew płocczanki. Kasia pokonała natomiast Lidię Durmaj z UKS Alfa Gostynin. 

Pojedynek dwóch dobrych znajomych, Patrycji Piętki (czerwona koszulka) z Aleksandrą Lau
W ćwierćfinałach WTK-u zameldowały się zatem aż trzy płocczanki na osiem zawodniczek. Niestety, najpierw Karolinie Tokarczyk, która w Nadarzynie gra pierwszy sezon udał się rewanż na Ani Wereszczaka za mecz o III miejsce mistrzostw Polski LZS w Ostródzie, a Ola Lau, mimo prowadzenia 2:1 w setach nie dała rady pokonać Olgi Szymańskiej. Trzeci "nadarzyńsko-płocki" pojedynek w tej fazie turnieju powinien trafić do annałów wuteków. Kasia Bagrowska wygrała co prawda z Wiktorią Ziemkiewicz 3:0 w setach, ale w każdym była lepsza różnicą zaledwie dwóch piłek. Nic nie byłoby w tym szczególnego, gdyby nie fakt, że w drugim secie zawodniczki zakończyły rywalizację przy stanie 20:18... W półfinale Kasia wzięła z kolei rewanż na Tokarczyk, pokonując ją 3:2, w tym bardzo wysoko w dwóch ostatnich setach.

Pierwsze trzy sety pojedynku Kasi Bagrowskiej z Karoliną Tokarczyk były bardzo zacięte
W finale już po raz drugi w bieżącym sezonie wciąż trzynastoletnia Kasia Bagrowska była o włos od zwycięstwa. Wcześniej, w listopadzie w Radomiu uległa w finale 2:3 Zuzannie Samsel z GLKS Nadarzyn, w sobotę w Wyszogrodzie przegrała finał takim samym stosunkiem z Olgą Szymańską, mimo, że prowadziła już 2:1 w setach. Sprawa rozstrzygnęła się w czwartym secie. Przy stanie 9:9 Szymańska zdecydowała się na odważne i skuteczne ataki. W piątym secie objęła wysokie prowadzenie 7:1, z którego Kasia nie była już w stanie wyjść obronną ręką. Dobra wiadomość dotarła jednak do Płocka już w niedzielę wieczorem, kiedy potwierdziło się, że zwyciężczyni WTK nie wystartuje w Ogólnopolskim Turnieju Kwalifikacyjnym, ze względu na udział w zawodach międzynarodowych. Mimo wejścia kuchennymi drzwiami do grona najlepszych w kraju juniorek Kasia w ten sposób zaszła najdalej z zawodniczek Nadwiślanina w tej kategorii wiekowej. 

Do końca sezonu płocczankom pozostają zatem już tylko mistrzostwa województwa w kategorii kadet i junior, potem być może mistrzostwa Polski oraz ostatni mecz ligowy ze Spójnią II Warszawa i mecz Pucharu Polski z SKTS Sochaczew. Obok Natalii Partyki w zespole z Sochaczewa występują także Chinka Xiao Zhou, współautorka największych klubowych sukcesów KTS Zamek OWG Tarnobrzeg (wcześniej Forbetu Tarnobrzeg), broniącego w tym roku tytułu drużynowego mistrza Polski kobiet, Rumunka Mihaela Steff-Merutiu, trzecia zawodniczka na świecie w roku 2001, która w chwili transferu do Sochaczewa została okrzyknięta najbardziej utytułowaną tenisistką, jaka kiedykolwiek grała w polskiej lidze oraz rodowita sochaczewianka Natalia Gawrylczyk-Zielińska, w przeszłości medalistka mistrzostw Polski w młodszych kategoriach wiekowych, kapitan sochaczewskiego teamu. Do Płocka na mecz Pucharu Polski przyjadą co najmniej trzy z wymienionych zawodniczek i nie ma raczej wątpliwości, kto przejdzie do kolejnej rundy rozgrywek. Przed płocczankami stoi jednak zadania ugrania więcej niż jednego seta, jak miało to miejsce w ubiegłym roku w meczu z GLKS Wanzl Scania Nadarzyn. Mecz pomiędzy Nadwiślaninem Płock a Sochaczewskim Klubem Tenisa Stołowego ma być rozegrany w terminie do 18 kwietnia 2012 r.

Wyszogród, 24 marca
III WTK junior
II runda (1/16): Anna Nowakowska (MLUKS Nadwiślanin Płock) - Monika Nogaj (IKTS Broń Radom) 3:0 (11-4, 11-7, 11-7); Sylwia Szelkowska (Nadwiślanin) - Wioletta Krzynówek (GLUKS Start Łyse) 3:0 (11-3, 11-6, 11-3); Anna Wereszczaka (Nadwiślanin) - Agata Zakrzewska (GKTS Wiązowna) 3:0 (11-4, 12-10, 11-4); Aleksandra Lau (Nadwiślanin) - Natalia Bałdyga (Start) 3:0 (11-5, 11-1, 11-8); Katarzyna Bagrowska (Nadwiślanin) - Sandra Składanek (KS Spójnia Warszawa) 3:0 (11-5, 11-6, 11-4).
III runda (1/8): Olga Szymańska (GLKS Nadarzyn) - Nowakowska 3:0 (11-5, 11-6, 11-7); Lau - Patrycja Piętka (Wiązowna) 3:2 (10-12, 13-11, 10-12, 11-8, 11-8); Monika Klimczak (UKS Return Piaseczno) - Szelkowska 3:0 (12-10, 11-7, 11-6); Bagrowska - Lidia Durmaj (UKS Alfa Gostynin) 3:0 (11-7, 11-4, 11-5); Sylwia Borkowska (MKS Pogoń Siedlce) - Wereszczaka 1:3 (8-11, 12-10, 7-11, 9-11).
Ćwierćfinały: Szymańska - Lau 3:2 (11-9, 6-11, 9-11, 11-8, 11-9); Bagrowska - Wiktoria Ziemkiewicz (Nadarzyn) 3:0 (11-9, 20-18, 14-12); Wereszczaka - Karolina Tokarczyk (Nadarzyn) 0:3 (4-11, 6-11, 8-11). Półfinał: Tokarczyk - Bagrowska 2:3 (7-11, 11-5, 12-10, 4-11, 5-11). Finał: Szymańska - Bagrowska 3:2 (11-6, 9-11, 5-11, 11-9, 11-5).
O miejsca 9-12: Piętka - Nowakowska 3:0 (11-7, 11-7, 12-10); Szelkowska - Zawitowska (Alfa) 3:0 (11-9, 11-8, 11-8).
Kolejność końcowa: 1. Szymańska, 2. Bagrowska, 3. Beata Kogut (Pogoń), 4. Tokarczyk, 5-8. Lau, Klimczak, Wereszczaka, Ziemkiewicz, 9-12. Szelkowska (...), 13-16. Nowakowska... Startowało 41 zawodniczek.

Płock, 25 marca 2012 r.
II liga kobiet MOZTS
MLUKS Nadwiślanin Płock - IKTS Broń II Radom 8:2
Katarzyna Bagrowska - Katarzyna Bielak 3:1 (11-9, 11-3, 10-12, 11-3); Anna Nowakowska - Agnieszka Przybyś 0:3 (9-11, 5-11, 7-11); Aleksandra Lau - Sylwia Kamińska 3:0 (11-2, 11-7, 11-4); Sylwia Szelkowska - Monika Nogaj 3:0 (13-11, 11-5, 11-4); Lau/Szelkowska - Bielak/Nogaj 3:0 (11-4, 11-6, 11-9); Bagrowska/Wereszczaka - Przybyś/Kamińska 3:2 (9-11, 12-10, 11-7, 8-11, 11-8); Bagrowska - Kamińska 3:0 (11-4, 11-1, 11-2); Nowakowska - Nogaj 3:1 (9-11, 11-4, 11-3, 11-7); Lau - Bielak 3:1 (11-9, 11-5, 9-11, 11-8); Dominika Wolińska - Przybyś 0:3 (8-11, 4-11, 10-12).

poniedziałek, 12 marca 2012

Z Puznówką wysoko jak nigdy

Pewnym i wysokim (9:1) wyjazdowym zwycięstwem nad KS Puznówka 1996 dziewczęta Nadwiślanina Płock zapewniły sobie co najmniej trzecie miejsce na koniec sezonu w II lidze kobiet MOZTS. Bohaterką niedzielnego spotkania była bez wątpienia Katarzyna Bagrowska, która pokonała obecnie dziesiątą kadetkę w kraju Dominikę Rosłaniec. Tym samym udowodniła, że mimo nieudanych występów na Ogólnopolskich Turniejach Kwalifikacyjnych wciąż posiada potencjał na czołówkę krajową w swojej kategorii wiekowej i w bieżącym sezonie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. 
Dziewczęta Nadwiślanina zawsze w Puznówce wygrywały, ale nigdy jeszcze nie tak wysoko
Mecze w Puznówce (powiat garwoliński) nigdy nie należały do łatwych i choć wynik niedzielnej potyczki jest jednoznaczny, może nieco mylić, o czym świadczą wysokie zdobycze punktowe gospodyń meczu w większości setów. Mimo, że nigdy w Puznówce nie przegrały, płocczanki nie zamierzały lekceważyć rywalek. Świadczył o tym choćby fakt, że po raz pierwszy, właśnie do Puznówki, wybrały się w pięcioosobowym składzie z zawodniczką rezerwową. No i odniosły najwyższe zwycięstwo w historii kontaktów obu zespołów.

KS Puznówka 1996 wystąpił w składzie (od lewej): Dominika Rosłaniec, Weronika Rosłaniec, Klaudia Rokicka, Katarzyna Rosłaniec
Ale zaczęło się od przegranego pojedynku. Na pierwszym stole przeciw Dominice Rosłaniec stanęła jej rówieśniczka Anna Nowakowska. Obie zawodniczki w ogólnopolskim rankingu kadetek dzieli niemal sto miejsc, ale przy stole okazało się tradycyjnie, że nie grają rankingi, a żywe zawodniczki. Płocczanka urwała wyżej notowanej rywalce trzeciego seta popisując się bardzo skutecznymi atakami. Trzy pozostałe sety Dominika Rosłaniec jednak kontrolowała bardzo uważnie i nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa.

Anna Nowakowska w pojedynku z Dominiką Rosłaniec zagrała tak, że wcale nie było widać różnicy stu miejsc w ogólnopolskim rankingu, jaka dzieli ją obecnie od rywalki

Jak się później okazało był to jedyny punkt dla Puznówki w tym spotkaniu. Na drugim stole pewnie swoje zadanie wykonały w pierwszej serii gier Aleksandra Lau i Anna Wereszczaka pokonując rywalki bez straty seta, podobnie jak w drugiej grze na pierwszym stole Kasia Bagrowska. W Puznówce gry deblowe poszły nadwiślankom zdecydowanie lepiej niż przed tygodniem w Radomiu. Młodsze dziewczęta - Kasia i Ania miały pewne problemy z pokonaniem debla sióstr Dominiki i Weroniki Rosłaniec, jednak piąty, decydujący set udało się płocczankom rozstrzygnąć dzięki ryzykownemu, ale skutecznemu atakowi Kasi w ostatniej piłce.
Sylwia Szelkowska wchodząc na zmianę do gry deblowej i w drugiej serii gier pojedynczych wywiązała się w pełni z powierzonego jej zadania

Druga runda gier rozpoczęła się przy stanie 5:1 dla Nadwiślanina i zarówno pojedynek Bagrowskiej z Dominiką Rosłaniec, jak i wprowadzonej do gry Sylwii Szelkowskiej z Katarzyną Rosłaniec przyniosły najwięcej emocji w całym meczu. Pojedynek Kasi z Dominiką stał na bardzo wysokim poziomie, a o zwycięstwie płocczanki zadecydowały dosłownie niuanse taktyczne i techniczne. Również Sylwia cieszyła się z wygranej w pierwszym swoim pojedynku singlowym w rundzie rewanżowej. Na koniec dwa zwycięstwa po 3:0 dorzuciły Anie Nadwiślanina - Nowakowska i Wereszczaka, choć ich rywalki nie odpuszczały do samego końca.

Dziewczęta Nadwiślanina Płock na dwie kolejki przed końcem rozgrywek mają sześć punktów przewagi nad czwartą drużyną w tabeli KS Puznówka 1996, co oznacza, że niedzielne rywalki już ich nie prześcigną i medalowe miejsce na podium II ligi kobiet trafi do Płocka po raz pierwszy od wielu sezonów. Nadwiślanki wciąż mają matematyczną szansę na walkę o prawo w gry w barażach o pierwszą ligę, jednak czy taką otrzymają nie zależy już od nich. Muszą czekać na potknięcie lidera tabeli, rezerw pierwszoligowej Spójni Warszawa, jednak warszawianki mają już dwa zaległe mecze i nie wiadomo, kiedy zamierzają je rozegrać.  

Puznówka, 11 marca 2012 r.
KS Puznówka 1996 - MLUKS Nadwiślanin Płock 1:9
Dominika Rosłaniec - Anna Nowakowska 3:1 (11-2, 11-7, 7-11, 11-4); Katarzyna Rosłaniec - Anna Wereszczaka 0:3 (7-11, 6-11, 13-15); Weronika Rosłaniec - Katarzyna Bagrowska 0:3 (9-11, 7-11, 7-11),  Klaudia Rokicka - Aleksandra Lau 0:3 (11-13, 4-11, 3-11); D. Rosłaniec/W. Rosłaniec - Bagrowska/Wereszczaka 2:3 (7-11, 6-11, 11-7, 12-10, 9-11); K. Rosłaniec/K. Rokicka - Lau/Sylwia Szelkowska 1:3 (11-6, 5-11, 8-11, 8-11); D. Rosłaniec - Bagrowska 1:3 (7-11, 12-10, 9-11, 9-11); K. Rosłaniec - Szelkowska 2:3 (11-6, 12-14, 5-11, 11-9, 6-11); W. Rosłaniec - Nowakowska 0:3 (8-11, 10-12, 9-11); K. Rokicka - Wereszczaka 0:3 (7-11, 9-11, 8-11).

poniedziałek, 5 marca 2012

Do ostatniej piłeczki

Podział punktów między IKTS Broń Radom a MLUKS Nadwiślaninem Płock ważył się do ostatniej piłeczki W decydującej grze na koniec spotkania więcej zimnej krwi od rywalki zachowała Ola Lau i dziewczętom Nadwiślanina udało się zdobyć jeden punkt na arcytrudnym terenie w Radomiu, mimo, że przegrywały już 2:5. Praktycznie był to mecz o fotel wicelidera drugiej ligi. Być może jego wynik przesądzi o ostatecznym rozstrzygnięciu w tej kwestii w bieżącym sezonie. Na razie wiceliderkami  tabeli pozostały płocczanki.

Pierwszy zespół Broni Radom zawsze dotąd wygrywał u siebie z dziewczętami Nadwiślanina. Ba, nawet nigdy nie zremisował. Do minionej niedzieli... Od lewej stoją: Katarzyna Osińska, Marta Marszałkiewicz, Magdalena Wilk i Milena Bytys 
Dziewczęta Nadwiślanina w bieżącym sezonie straciły tylko trzy punkty. Dwa doznając wyjazdowej porażki z obecnym liderem Spójnią II Warszawa i jeden w zremisowanym meczu u siebie z Bronią Radom. W niedzielę przyszedł czas na rewanż, a gospodynie spotkania mogły liczyć na drugie miejsce w tabeli tylko w przypadku wygranej z płocczankami. W pierwszej rundzie zgubiły bowiem aż pięć punktów. Ale dotąd w Radomiu, pierwszy zespół Broni zawsze wygrywał z dziewczętami z Nadwiślanina Płock.

Dziewczęta Nadwiślanina w meczu w Radomiu. Od lewej: Anna Wereszczaka, Aleksandra Lau, Anna Nowakowska, Katarzyna Bagrowska
Po pierwszej rundzie gier pojedynczych wynik był remisowy Po 3:0 swoje pojedynki na tzw. drugim, teoretycznie słabszym stole wygrały Aleksandra Lau i Anna Wereszczaka, choć nie obyło się w ich pojedynkach bez walki na przewagi. Na pierwszym stole Katarzyna Bagrowska nie była w stanie nawiązać walki z będącą w rewelacyjnej dyspozycji Magdaleną Wilk. Tymczasem Anna Nowakowska w grze przeciwko Milenie Bytys bardzo dobrze zaczęła, od wygrania seta, by potem niestety oddać trzy kolejne partie i cały pojedynek. 

Bez zwycięstwa płocczanek zakończyły się gry podwójne, przegrane po 1:3 na obu stołach. Po kolejnej przegranej Ani Nowakowskiej na pierwszym stole z rakietką numer jeden radomskiego klubu, rutynowaną Magdaleną Wilk, gospodynie objęły zdecydowane prowadzenie w meczu 5:2 i wiadomo już było, że nie przegrają. Do końca spotkania pozostały bowiem tylko trzy pojedynki singlowe.

Wyśmienita dyspozycja Magdaleny Wilk (w głębi po lewej) oraz znacznie lepsza postawa Mileny Bytys (po prawej) niż w meczu w Płocku stanęły na drodze wywalczenia przez płocczanki dwóch punktów w Radomiu. Po porażkach w grach podwójnych ledwo uratowały remis.
W pierwszym Anna Wereszczaka pewnie pokonała Martę Marszałkiewicz oddając rywalce tylko drugiego seta i to dopiero po grze na przewagi. W ostatniej serii pojedynków pierwsza do boju ruszyła Katarzyna Bagrowska. Jej rywalka Milena Bytys również była w niedzielę w świetnej formie i bardzo szybko uzyskała przewagę punktową na początku pierwszego seta. Płocczanka, której różnie się wiodło w ostatnich występach, nagle jednak przebudziła się i już w tej pierwszej partii doprowadziła do gry na przewagi, choć końcówki seta nie udało jej się rozstrzygnąć na swoją korzyść. W drugim jednak pokazała niesamowitą klasę wygrywając osiem piłek pod rząd.. Bytys, nieco zbita z tropu niespodziewaną zmianą oblicza gry Bagrowskiej, nie dała rady nawiązać już walki w tym pojedynku i przed ostatnią grą radomianki prowadziły w meczu już tylko jednym punktem - 5:4.

W ostatnim pojedynku faworytką była płocczanka Ola Lau - rakietka numer jeden Nadwiślanina. Tymczasem rywalka, Katarzyna Osińska od początku starcia narzuciła swój bardzo ofensywny styl gry, w którym lepiej radziła sobie od nadwiślanki. W efekcie radomianka prowadziła już 2:1 w setach i 7:4 w czwartej partii! Ola niejednokrotnie już jednak pokazała, że potrafi wychodzić zwycięską ręką z bardzo trudnych sytuacji i tak się stało w niedzielę w Radomiu. Płocczanka zachowując więcej spokoju w końcówkach ostatnich dwóch setów, rozstrzygnęła je na swoją korzyść minimalną różnicą piłeczek po 11:9 i jeden punkt został wyrwany pierwszemu zespołowi Broni Radom.

Niestety, w dwumeczu pomiędzy Bronią i Nadwiślaninem lepszy bilans setów mają zawodniczki z Radomia i w przypadku, gdyby na koniec rozgrywek oba zespoły miały taką samą liczbę punktów za meczowe zwycięstwa i remisy, na niższym miejscu w tabeli wyląduje Nadwiślanin.

Po niedzielnej kolejce II ligi oba zespoły zachowały swoje miejsca w tabeli. Nadwiślanin drugie, a Broń Radom trzecie.

Radom, 4 marca 2012 r.

II liga tenisa stołowego kobiet MOZTS
IKTS Broń Radom - MLUKS Nadwiślanin Płock 5:5

Magdalena Wilk - Katarzyna Bagrowska 3:0 (11-7, 11-2, 11-5); Marta Marszałkiewicz - Aleksandra Lau 0:3 (8-11, 8-11, 10-12); Milena Bytys - Anna Nowakowska 3:1 (12-14, 11-6, 11-9, 11-4); Katarzyna Osińska - Anna Wereszczaka 0:3 (12-14, 7-11, 8-11); Bytys/Wilk - Lau/Nowakowska 3:1 (11-8, 11-7, 12-14, 11-4); Osińska/Marszałkiewicz - Bagrowska/Wereszczaka 3:1 (11-6, 12-10, 7-11, 11-7); Wilk - Nowakowska 3:0 (11-6, 11-6, 11-7); Marszałkiewicz - Wereszczaka 1:3 (8-11, 12-10, 3-11, 6-11); Bytys - Bagrowska 1:3 (13-11, 3-11, 6-11, 8-11); Osińska - Lau 2:3 (11-8, 8-11, 11-8, 9-11, 9-11).