środa, 31 października 2012

Kasia dziewiąta na OTK. Rosną następczynie i następcy


Kasia Bagrowska zajęła miejsce w przedziale 9-12. rozegranego w Limanowej I Ogólnopolskiego Turnieju Kwalifikacyjnego do mistrzostw Polski kadetek (do lat 15). Na drodze do wyższych miejsc stanęła płocczance późniejsza zwyciężczyni turnieju Katarzyna Hennig z LUKS Chełmno. Druga z zawodniczek Nadwiślanina Anna Wereszczaka zajęła miejsce 35-40. Tymczasem w rozegranym w stolicy I Wojewódzkim Turnieju Klasyfikacyjnym w kategorii żak (do lat 11) bardzo dobrze zaprezentowali się najmłodsi adepci ping-ponga z płockiego klubu. Aż trzy młode dziewczęta zmieściły się w pierwszej dziesiątce zawodów, a najlepszy z chłopców Igor Modzelewicz zajął wysokie miejsce w przedziale 9-12. na 54 startujących chłopców.

Kasia Bagrowska w Limanowej wywiązała się z zadania wynikowego celująco. Przegrała tylko dwa pojedynki utrzymując się na ogólnopolskim szczeblu rozgrywek

Kasia i Ania kwalifikacje do OTK wywalczyły sobie w poprzednim sezonie i nie musiały przechodzić dwustopniowych eliminacji - w województwie i w tzw. strefie złożonej z czterech województw. W dwudniowym turnieju rozstawione były bardzo wysoko, odpowiednio z numerami 8. i 10. Kasia w swojej grupie eliminacyjnej była teoretycznie najsilniejszą zawodniczką, Ania drugą w kolejności. 

Początek turnieju nie ułożył się jednak po myśli płocczanek. Kasia już w pierwszej grze musiała uznać wyższość młodziczki z Mazowsza, swojej niedawnej rywalki w meczu ligowym, Agaty Zakrzewskiej z SCK Hals Warszawa. W stolicy Zakrzewska wygrała 3:1, w Limanowej - 3:2. Na szczęście forma Kasi Bagrowskiej rosła z pojedynku na pojedynek i był to ostatni mecz przegrany przez płocczankę tego dnia. W grze decydującej o awansie do turnieju głównego płocczanka pewnie pokonała 3:1 okrzykniętą rewelacją zawodów Annę Węgrzyn ze Śnieżnika Stronie Śląskie. Jedynie gorszy współczynnik stosunku wygranych setów spowodował, że Kasia znalazła się na drugim miejscu w grupie, ale swoje zadanie, jakie miała w Limanowej, wykonała celująco, zapewniając sobie pozostanie na ogólnopolskim szczeblu rozgrywek.

Znacznie gorzej poszło Ani, której turniej w Limanowej kompletnie nie wyszedł. Nadwiślanka najwyraźniej nie ma szczęścia do OTK-ów, w których startowała trzy razy i trzy razy musiała pożegnać się z ogólnopolskim szczeblem rozgrywek. Nieszczęście zaczęło się już od pierwszej gry, z numerem 5 w swojej grupie - Sandrą Kocoń z LUKS Chełmno (woj. kujawsko-pomorskie). Pierwszego seta Ania przegrała dość niefrasobliwie na przewagi. W drugim wydawało się, że już ma sposób na rywalkę, kiedy oddała jej tylko cztery piłki. W kolejnych dwóch setach sytuacja się powtórzyła i doszło do decydującej piątej partii.   Tu płocczanka miała aż cztery piłki meczowe (od stanu 10:7), ale nie wykorzystała żadnej z nich, przegrywając partię 11:13 i cały mecz 2:3. 

W przypadku Ani Wereszczaka w Limanowej nie sprawdziło się przysłowie do trzech razy sztuka. Trzeci raz grała w OTK-u i trzeci raz nie udało jej się utrzymać na tym szczeblu rozgrywek

Pozostałym rywalkom w grupie Ania urwała wprawdzie po secie, pokazując w ten sposób swoje możliwości, jednak w decydujących końcówkach pozostałych setów, nie potrafiła rozstrzygnąć żadnej partii na swoją korzyść. Po turnieju okazało się, że grupa, w której grała była bardzo silna. Dwie zawodniczki z którymi rywalizowała znalazły się w pierwszej czwórce turnieju. 

Drugi dzień rywalizacji Kasia Bagrowska zaczęła od potyczki z Katarzyną Hennig z Chełmna. Pojedynek trwał aż 46 minut. Płocczanka wygrała z preferującą defensywny styl chełmnianką dwa sety. Jak się okazało, najwięcej ze wszystkich zawodniczek, którym przyszło zmierzyć się w Limanowej z Kujawianką. Zawodniczka z Chełmna wygrała bowiem całe zawody, odnosząc swój pierwszy tak wielki sukces w kategorii kadetek. Bagrowskiej po przegranej w 1/8 turnieju, pozostała walka o wyższy przedział miejsc. Tutaj rywalką płocczanki była... trzecia obecna w Limanowej mieszkanka Grodu Krzywoustego - Wiktoria Ziemkiewicz, była zawodniczka Victorii Płock i Nadwiślanina Płock, obecnie broniąca barw Warmii Lidzbark Warmiński. W płockim pojedynku lepsza okazała się Bagrowska, która zakończyła dwudniowy turniej tylko z dwoma porażkami, sklasyfikowana na miejscu 9-12. 

Tymczasem w Warszawie rozegrano I Wojewódzki Turniej Kwalifikacyjny żaków (do lat 11), w którym Nadwiślanin Płock był reprezentowany przez trzech zawodników i trzy zawodniczki. Wśród chłopców rej wodził Igor Modzelewicz, który przegrał jedynie z późniejszym półfinalistą Maciejem Kubikiem z KS Bogoria Grodzisk Mazowiecka - 0:3 (6-11, 2-11, 4-11). Płocczanin w drodze do miejsca w przedziale 9-12. wygrał kolejno z niestowarzyszonym Kamilem Kucharskim - 3:0 (11-5, 11-3, 11-3), z Bartłomiejem Szołkowskim (Return Piaseczno) -3:1 (5-11, 11-9, 11-9, 11-7) i Mateuszem Wachowskim (Pałac Młodzieży Warszawa) - 3:0 (11-8, 11-8, 11-9). 

Rosną następczynie i następcy. Liczna ekipa Nadwiślanina na WTK żaków w Warszawie

Dwie porażki i jedno zwycięstwo zanotował w turnieju sklasyfikowany na miejscu 33-48. Cezary Nowacki. W 1/32 pokonał 3:0 (11-6, 11-6, 11-8) Roberta Czarneckiego ze Spójni Warszawa by w drodze o wyższe laury mimo dzielnej postawy ulec Adrianowi Tyburskiemu 1:3 (5-11, 11-6, 6-11, 10-12) i Janowi Należytemu (Return) - 0:3 (4-11, 8-11, 6-11). 

Należyty, który w turnieju pocieszenia zaszedł najdalej jak można (miejsce 17-20.) okazał się też zaporą nie do przebycia dla trzeciego z płocczan - Jakuba Kosielińskiego. Najmłodszy z zawodników Nadwiślanina przegrał z Należytym 0:3 (5-11, 4-11, 5-11), ale wcześniej zebrał dużo pochwał od trenera Grzegorza Lipczyńskiego za postawę w grze przeciw Mateuszowi Szczepańskiemu (SKS 40 Warszawa), w której był bliski doprowadzenia do piątego seta. Płocczanin przegrał jednak 1:3 (6-11, 11-8, 6-11, 12-14) i został sklasyfikowany w przedziale miejsc 49-54.   

Równy i wysoki poziom zaprezentowały w stolicy żaczki Nadwiślanina, które jak twierdzi trener Grzegorz Lipczyński wyrastają na następczynie dzisiejszych juniorek i kadetek płockiego klubu. Najwyższe miejsce (5-6) zajęła Alicja Kwiecień, a tuż za nią na miejscach 7-8. sklasyfikowane zostały Julia Niedzielska i Zuzanna Rajchman. Alicja zaczęła od pewnego zwycięstwa 3:0 (11-4, 11-4, 11-2) nad Mellisą Li (SKS 40 W-wa) by po pokonaniu Zofii Szajner (Return) ulec późniejszej zwyciężczyni turnieju Julii Więckowskiej z SKS 40. W turnieju pocieszenia Alicja pokonała Katarzynę Spiek z Olimpijczyka Jeżewo i swoją klubową koleżankę Julię Niedzielską, by w meczu decydującym o wejście do pierwszej czwórki turnieju uznać wyższość Oliwii Kornackiej (Return).  

Tymczasem Julia Niedzielska w pierwszej rundzie (1/16) pokonała 3:0 (11-6, 11-7, 11-6) Ewę Adamczyk z UKS Bielany 273 , by w drugiej przegrać z zawodniczką KS Puznówka, finalistką turnieju - Patrycją Szostak. W turnieju pocieszenia Julię zatrzymała Alicja Kwiecień, ale wcześniej aż trzy razy druga z płocczanek zwycięsko kończyła pojedynki, kolejno z: niestowarzyszoną Karoliną Pakułą, Natalią Draniak (SKTS Sochaczew) i Zuzanną Rednowską (Ożarowianka). Zuzanna Rajchman z Nadwiślanina przegrała natomiast tylko z zawodniczkami, które zajęły w turnieju 3. i 4. miejsce, odpowiednio z Martyną Lis (Bogoria) i Oliwią Kornacką. Nie miały za to szczęścia do płocczanki kolejno Julia Górska (Puznówka), która przegrała z Zuzią 0:3 (3-11, 2-11, 1-11), Marta Brzuziek z Olimpijczyka - 1:3 (11-7, 2-11, 7-11, 8-11) oraz Amelia Kotarska (Return).

27-28 października 2012 r.
Limanowa
I Ogólnopolski Turniej Kwalifikacyjny kadetów
Eliminacje, grupa X: Anna Wereszczaka (MLUKS Nadwiślanin Płock) - Sandra Kocoń (LUKS Chełmno) 2:3 (10-12, 11-4, 7-11, 11-4, 11-13); Wereszczaka - Dominika Kułacz (PUKS Arka Łętownia) 1:3 (11-6, 9-11, 7-11, 8-11); Wereszczaka - Agata Klabińska (SKTS Rataje 50 Poznań) 1:3 (8-11, 9-11, 11-7, 7-11); Karolina Tokarczyk (Lits Anders Jedność Żywiec) - Wereszczaka 3:1 (5-11, 11-3, 11-8, 11-9). Pozostałe wyniki w grupie: Kułacz - Klabińska 3:0; Tokarczyk - Kocoń 3:0; Tokarczyk - Klabińska 3:0; Kułacz - Kocoń 3:0; Tokarczyk - Kułacz 3:1; Klabińska - Kocoń 3:1. Kolejność: 1. Tokarczyk, 2. Kułacz, 3. Klabińska, 4. Kocoń, 5. Wereszczaka.
Grupa Y: Katarzyna Bagrowska (Nadwiślanin) - Agata Zakrzewska (SCK Hals Warszawa) 2:3 (9-11, 11-9, 4-11, 11-5, 12-14); Bagrowska - Alicja Śliwa (KS Bronowianka Kraków) 3:1 (11-9, 9-11, 13-11, 11-7); Bagrowska - Patrycja Jucha (KKTS Krosno) 3:1 (7-11, 11-7, 11-2, 11-1); Bagrowska - Anna Węgrzyn (MLKS Śnieżnik Stronie Śląskie) 3:1 (5-11, 12-10, 11-6, 11-7). Pozostałe wyniki: Węgrzyn - Zakrzewska 3:0, Jucha - Śliwa 0:3, Węgrzyn - Jucha 3:0; Jucha - Zakrzewska 0:3; Węgrzyn - Śliwa 3:2; Śliwa - Zakrzewska 1:3. Kolejność: 1. Węgrzyn, 2. Bagrowska, 3. Zakrzewska, 4. Śliwa, 5. Jucha. 
Turniej główny, 1/8: Bagrowska - Katarzyna Hennig (Chełmno) 2:4 (7-11, 11-8, 7-11, 12-10, 6-11, 8-11).  O miejsce 9-12.: Bagrowska - Wiktoria Ziemkiewicz 4:2 (4-11, 13-11, 11-7, 9-11, 11-8, 11-5).
Kolejność końcowa: 1. Hennig, 2. Tokarczyk, 3. Karolina Lalak (KTS Optima Lublin), 4. Kułacz, ..., 9-12. Bagrowska,..., 35-40. Wereszczaka.    

poniedziałek, 22 października 2012

Beniaminek trudnym przeciwnikiem


Absolutny beniaminek II ligi, zespół SCK Hals Warszawa wcale nie okazał się łatwym rywalem dziewcząt Nadwiślanina Płock. Płocczanki nie potrafiły, w rozegranym w stolicy meczu drugiej kolejki, znaleźć recepty na rewelacyjną młodziczkę Agatę Zakrzewską (12 lat). Zawodniczka, która w poprzednim sezonie grała w GKTS Wiązowna, pokonała na pierwszym stole zarówno Aleksandrę Lau, jak i Katarzynę Bagrowską. Na szczęście na drugim stole, wygranym 5:0, dominacja Nadwiślanina była bezdyskusyjna. Dwa zwycięstwa, ale po niesamowicie emocjonujących pojedynkach, jakie nadwiślanki dołożyły na pierwszym stole pozwoliły wygrać 7:3 pierwszy mecz wyjazdowy w tym sezonie.

SCK Hals podczas prezentacji przed meczem. Od lewej: Klaudia Cur, Renata Adamkiewicz, Agata Zakrzewska, Patrycja Piętka i Joanna Walasek 

Zaczęło się właśnie od pierwszego z tych pojedynków, które jak się później okazało, zadecydowały o zwycięstwie dziewcząt Nadwiślanina. Pięciosetową walkę stoczyły między sobą Patrycja Piętka, która również przed sezonem przeszła do Warszawy z Wiązowny, oraz Katarzyna Bagrowska. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i już pierwszy set został rozstrzygnięty na przewagi. 10:8 prowadziła płocczanka, ale przegrała tę partię 10:12. Kolejne dwa sety padły łupem Kasi, ale w czwartej partii stan meczu wyrównała Patrycja. Piąta odsłona tego pojedynku stała pod znakiem prowadzenia to jednej to drugiej zawodniczki, ale w końcówce więcej krwi zachowała płocczanka i Nadwiślanin objął prowadzenie 2:0, bowiem na drugim stole Anna Nowakowska w trzech krótkich setach wygrała z Renatą Adamkiewicz z Halsa. 

Nadwiślanin w Warszawie. Od lewej: Anna Nowakowska, Aleksandra Lau, Katarzyna Bagrowska i Anna Wereszczaka

Po takim preludium na pierwszym stole, wygrana zaledwie na przewagi pierwszego seta przez Olę Lau w pojedynku z Zakrzewską, wydawała się sensacją. Ale w następnych dwóch setach to płocczance nie udało się już doprowadzić nawet do gry na przewagi. W czwartej partii broniąca stołecznych barw Agata Zakrzewska postawiła kropkę nad "i". Było to pierwsze, historyczne zwycięstwo dziewcząt Halsa w drugoligowych rozgrywkach. 

Po grach pojedynczych gospodynie przegrywały jednak 1:3. Sytuacja niewiele zmieniła się po grach podwójnych. Na pierwszym stole debel Nowakowska/Lau wygrał tylko jednego seta przeciw parze Piętka/Zakrzewska, gdy równolegle na drugim stole Katarzyna Bagrowska z Anną Wereszczaka pokonały parę Adamkiewicz/Joanna Walasek i dalej płocczanki prowadziły różnicą dwóch wygranych gier (4:2), ale było już bardzo blisko do co najmniej remisu. 

Wówczas to do pierwszego (mocniejszego) stołu podeszły dwie juniorki, rówieśniczki - Piętka i Lau i stoczyły kolejny pasjonujący pojedynek, w którym cztery sety kończyły się różnica dwóch piłek, w tym dwa grane były na przewagi. I znów zadecydowało więcej zimnej krwi zachowanej tym razem przez Olę Lau w końcówce gry. Był to szósty, zwycięski punkt meczowy Nadwiślanina bowiem znów dużo szybciej na drugim stole skończyły, wygrany przez płocczankę pojedynek, Anna Wereszczaka z Joanną Walasek. Wereszczaka okazała się jedną z dwóch zawodniczek, które w meczu w Warszawie zdobyły komplet punktów. Drugą była, rewelacyjna w niedzielę Agata Zakrzewska z Halsa. To właśnie ona wygrywając czwartego seta z Kasią Bagrowską 13:11 zapewniła swojej drużynie trzeci punkt w meczu.

Płocczanki po drugiej kolejce zajmują czwarte miejsce w tabeli głównie ze względu na najgorszy stosunek wygranych gier z zespołów, które mają po dwa zwycięstwa w rozpoczętych rozgrywkach. Nadwiślanina wyprzedza Alfa Gostynin, wicelider Broń Radom i lider Spójnia II Warszawa, który nie oddał dotąd przeciwnikom żadnej gry. 

Warszawa, 21 października 2012 r
SCK Hals Warszawa - MLUKS Nadwiślanin Płock 3:7
Patrycja Piętka - Katarzyna Bagrowska 2:3 (12-10, 5-11, 9-11, 11-8, 9-11); Renata Adamkiewicz - Anna Nowakowska 0:3 (4-11, 4-11, 6-11); Agata Zakrzewska - Aleksandra Lau 3:1 (11-13, 11-9, 11-8, 11-6); Joanna Walasek - Anna Wereszczaka 1:3 (15-13, 6-11, 3-11, 9-11); Zakrzewska/Piętka - Lau/Nowakowska 3:1 (11-4, 11-7, 10-12, 11-5); Walasek/Adamkiewicz - Bagrowska/Wereszczaka 0:3 (7-11, 10-12, 9-11); Piętka - Lau 2:3 (11-9, 11-13, 13-11, 6-11, 9-11); Adamkiewicz - Wereszczaka 1:3 (8-11, 11-6, 9-11, 4-11); Zakrzewska - Bagrowska 3:1 (11-9, 3-11, 11-7, 13-11); Walasek - Nowakowska 0:3 (5-11, 6-11, 7-11).   

czwartek, 18 października 2012

Inauguracja z Puznówką jak dwa lata temu...

Podobnie jak dwa lata temu, dziewczęta Nadwiślanina Płock zainaugurowały nowy sezon w II lidze meczem u siebie z KS Puznówka 1996. Choć składy uległy kosmetycznym zmianom, choć w poprzednim sezonie Nadwiślanin otarł się o zwycięstwo w lidze, wynik w inauguracyjnym meczu był identyczny jak w sezonie 2010/2012 - 7:3 dla gospodyń. Powrót do płockiego zespołu zaliczyła Małgorzata Przybylska, była zawodniczka Spółdzielcy i Alumna Płock w czasach największej świetności tych klubów, których spadkobiercą jest dziś Nadwiślanin. 

Zespół KS Puznówka przyjechał do Płocka w składzie (od lewej): Marysia Kępka, Weronika Rosłaniec, Katarzyna Rosłaniec i Dominika Rosłaniec

Małgorzata Przybylska ostatni swój mecz ligowy rozegrała w Olimpijczyku Jeżewo w sezonie 2009/2010. W meczu z Puznówką przekonała się, że  powroty nie są łatwe. Jako zawodniczce z najwyższym rankingiem już w pierwszym swoim pojedynku przyszło jej się zmierzyć z najlepszą zawodniczką zespołu gości - pierwszoroczną juniorką Dominiką Rosłaniec. I niestety dla płocczanek, w pojedynku tym triumfowała młodość, choć w dwóch ostatnich setach, zawodniczka Puznówki wygrała  jedynie dzięki lepszemu rozegraniu końcówek. Dorobek punktowy płocczanki rósł jednak z seta na set i drugiej swojej rywalce - Katarzynie Rosłaniec, Małgorzata Przybylska nie dała już szans, tracąc w pojedynku już tylko 16 piłek.

Małgorzata Przybylska (w środku) przekonała się, że powroty nie są łatwe. Po przegranym pierwszym pojedynku, w drugim nie dała już wiele pograć rywalce


Trener płocczanek Grzegorz Lipczyński dał w meczu zagrać aż sześciu swoim zawodniczkom. Komplet punktów wywalczyła zatem jedynie Katarzyna Bagrowska. Druga z nadwiślanek, która miała na to szansę, Aleksandra Lau (zagrała w dwóch pojedynkach indywidualnych oraz w deblu), podobnie jak jej starsza koleżanka musiała uznać wyższość Dominiki Rosłaniec. 

Dominika Rosłaniec zdobyła w Płocku komplet punktów dla swojego zespołu

W Nadwiślaninie z kompletu punktów cieszyła się Kasia Bagrowska

Trzeci punkt płocczanki straciły w grze podwójnej na pierwszym stole i drugą zawodniczką, która cieszyła się ze zdobycia kompletu punktów była właśnie Dominika. Przegranie trzech pojedynków nie miało jednak wpływu na zwycięstwo. Szósty decydujący o wygranej punkt zdobyła Malgorzata Przybylska pokonując Katarzynę Rosłaniec.

Trener Grzegorz Lipczyński w inauguracyjnym meczu posłał do boju aż sześć zawodniczek Nadwiślanina. Od lewej: Małgorzata Przybylska, Katarzyna Bagrowska, Sylwia Szelkowska, Anna Nowakowska, Anna Wereszczaka i Aleksandra Lau

12 października 2012 r.
II liga MZTS
MLUKS Nadwiślanin Płock - KS Puznówka 1996 7:3
Małgorzata Przybylska - Dominika Rosłaniec 0:3 (3-11, 8-11, 9-11); Katarzyna Bagrowska - Weronika Rosłaniec 3:0 (11-2, 11-6, 11-3); Aleksandra Lau - Katarzyna Rosłaniec 3:0 (11-3, 11-5, 11-5); Anna Wereszczaka - Marysia Kępka 3:0 (11-6, 11-7, 11-3); Sylwia Szelkowska/Lau - D. Rosłaniec/K. Rosłaniec 1:3 (5-11, 12-10, 9-11, 6-11); Bagrowska/Wereszczaka - W. Rosłaniec/Kępka 3:0 (11-4, 11-4, 11-5); Przybylska - K. Rosłaniec 3:0 (11-7, 11-4, 11-5); Bagrowska - Kępka 3:0 (11-3, 11-4, 11-3); Lau - D. Rosłaniec 1:3 (7-11, 11-5, 7-11, 8-11); Anna Nowakowska - W. Rosłaniec 3:1 (8-11, 11-5, 11-2, 11-8).

czwartek, 11 października 2012

Ola zapłaciła frycowe

Debiutantka na Ogólnopolskim Turnieju Kwalifikacyjnym Juniorek Aleksandra Lau (16 l.) z Nadwiślanina Płock nie będzie dobrze wspominała swojego startu w Gdańsku. W rywalizacji głównie ze starszymi rywalkami nie udało jej się wygrać żadnego pojedynku. 




Płocczanka na OTK juniorek pojechała po raz pierwszy, choć w młodszych kategoriach wiekowych zaliczyła już blisko 10 występów na tym szczeblu rozgrywek. Niestety, w Gdańsku, gdzie rozegrana została pierwsza runda kwalifikacji do mistrzostw Polski, nie miała zbyt szczęśliwego losowania. Trafiła do Grupy A z rozstawioną z numerem jeden Agnieszką Kaczmarek z MRKS Gdańsk. 

Teoretycznie jedynej szansy mogła szukać w pojedynku z młodszą o rok, ale bardziej od siebie ograną na szczeblu ogólnopolskim,  Kingą Falarz z WKS Prosny Wieruszów. Ale i w ostatnim swoim pojedynku w Gdańsku Ola musiała uznać wyższość rywalki, choć prowadziła już 2:1 w setach i 7:4 w czwartej partii. Piąte miejsce w grupie eliminacyjnej oznaczało koniec turnieju i powrót na szczebel wojewódzki w kolejnej serii turniejów kwalifikacyjnych. Niestety w II WTK juniorek o awans na szczebel ogólnopolski będzie bardzo trudno. Do rozgrywek wojewódzkich spadła także Sandra Wabik (GLKS Nadarzyn), czołowa juniorka w kraju, która mimo wywalczenia prawa gry w OTK, w Gdańsku nie wystartowała z powodu kontuzji.

Gdańsk, 6-7 października
I Ogólnopolski Turniej Kwalifikacyjny Juniorek 
Grupa A: Agnieszka Kaczmarek (MRKS Gdańsk) - Aleksandra Lau (MLUKS Nadwiślanin Płock) 3:0 (11-6, 11-4, 11-9); Monika Żbikowska (GLKS Nadarzyn) - Lau 3:0 (11-7, 11-8, 11-4); Agata Bejska (KS Bronowianka Kraków) - Lau 3:0 (11-7, 11-4, 11-9); Lau - Kinga Falarz (WKS Prosna Wieruszów) 2:3 (3-11, 11-8, 11-4, 7-11, 6-11). Pozostałe wyniki w grupie: Kaczmarek - Falarz 3:0, Żbikowska - Bejska 2:3; Kaczmarek - Bejska 3:0; Kaczmarek - Żbikowska 3:0; Bejska - Falarz 2:3. Kolejność w grupie: 1. Kaczmarek, 2. Żbikowska (obie awans do turnieju głównego); 3. Bejska, 4. Falarz (obie awans do turnieju pocieszenia), 5. Lau. 
Kolejność końcowa turnieju: 1. Natalia Bajor, 2. Ada Jończyk, 3. Paulina Knyszewska (wszystkie KU AZS UE Wrocław), Kaczmarek, ..., 34-40. Lau (startowało 40 zawodniczek).

wtorek, 9 października 2012

Serbski debiut płocczanki


Zawodniczka Nadwiślanina Płock, po raz pierwszy w historii klubu zadebiutowała w zagranicznym turnieju o punkty światowego rankingu ITTF. Udział Anny Wereszczaka w Międzynarodowych Mistrzostwach Serbii Juniorów i Kadetów zaliczanych do światowego cyklu ITTF Junior Circuit był możliwy dzięki wsparciu finansowemu miasta Płock. Absolutna debiutantka zebrała bardzo cenne doświadczenie. Najlepszy wynik zanotowała w turnieju drużynowym kadetek w mieszanej reprezentacji Polski i Serbii, która zajęła miejsce 11-15. w stawce 20 zespołów. 
Przed wyjazdem zawodniczkę Nadwiślanina przyjął prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Wręczył flagę miasta oraz życzył powodzenia w turnieju
Rozgrywane po raz pierwszy o punkty ITTF Otwarte Mistrzostwa Serbii okazały się jednym z liczniej obsadzonych turniejów światowego cyklu. We Vrnjackiem Banji zagrało ponad 200 zawodniczek i zawodników z 23 krajów, w tym jedna Polka z Płocka.

Francuzka Emilie Jaffeux była pierwszą rywalką płocczanki na turnieju we Vrnjackiej Banji 

W rozpoczynającym zawody turnieju drużynowym płocczanka wystąpiła z dwunastoletnią Tijaną Jokić w mieszanej reprezentacji Serbii i Polski. Bilans płocczanki w turnieju drużynowym to trzy gry pojedyncze, niestety wszystkie przegrane i trzy gry podwójne - dwie przegrane, jedna wygrana. W dwóch pojedynkach indywidualnych Anna Wereszczaka prowadziła już jednak 2:0 w setach nad rywalkami, ale te znalazły w końcu receptę na jedyną w turnieju reprezentantkę Polski i potrafiły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Były to reprezentantka Czarnogóry Simona Perović oraz Szwajcarka Katerina Rehorek. Z trzecią z rywalek - rozstawioną z numerem 9. Francuzką Emilie Jaffeux płocczance, mimo dobrego początku (prowadzenie  w pierwszym secie 6:1) nie udało się nawiązać walki, mimo, że potem jej rywalka przegrała z Perović.

Czarnogórka Simona Perović była pierwszą rywalką, z którą Ani Wereszczaka udało się wygrać seta w turnieju o punkty ITTF. Niestety, płocczanka nie przekuła prowadzenia 2:0 w setach na zwycięstwo w całym pojedynku

Tymczasem w grze podwójnej Ania Wereszczaka z Tijaną Jokić już w pierwszym meczu postawiły bardzo trudne warunki jednym z faworytek - Francuzkom Emilie Jaffeux i Camille Campion, parze, która została rozstawiona z numerem trzecim w losowaniu turnieju debla. Serbka i płocczanka dzielnie walczyły urywając rywalkom aż dwa sety, choć dopiero po grze na przewagi. W trzecim debiutantkom zabrakło jednak doświadczenia i nieco szczęścia by sprawić niespodziankę, dość dużego kalibru.

Polka i Serbka w wygranym pojedynku deblowym z reprezentantkami Czarnogóry
W swoim drugim meczu podczas turnieju przeciw reprezentacji Czarnogóry płocko-serbski debel pokonał  już parę Perović/Ivona Petrić 3:1, w ostatnim secie 18:16! Była to bodaj najdłuższa partia tego dnia we Vrnjackiej Banji. Niestety w ostatnim meczu, który decydował o awansie do turnieju głównego mieszany zespół Polska/Serbia, mimo nawiązania walki z rywalkami, nie był w stanie zdobyć już nawet jednego zwycięstwa. Ostatecznie team Polska/Serbia zajął trzecie miejsce w swojej grupie, co przekłada się na miejsce 11-15 w stawce 20 zespołów, jakie rywalizowały w Serbii w kategorii kadetek. 

Na drodze do awansu do turnieju głównego stanęły reprezentacji Polski i Serbii dziewczęta ze Szwajcarii (w czerwonych koszulkach) 


Turniej gry pojedynczej płocczanka rozpoczęła od potyczki z zawodniczką numerem jeden w swojej grupie eliminacyjnej (nr 4), a jak się później okazało, z numerem jeden zawodów kadetek - Adine Diaconu z Rumunii. W trzech setach Ania Wereszczaka wygrała 18 piłek. Aż do finału tylko jedna rywalka Diaconu była w stanie urwać więcej punktów nowej międzynarodowej mistrzyni Serbii. Była to w ćwierćfinale Rosjanka Elina Rub, która wygrała raptem cztery piłki więcej od Polki.

W pierwszej grze turnieju singlowego płocczanka zmierzyła się z późniejszą zwyciężczynią turnieju, Rumunką Adine Diaconu (w różowej koszulce)

Tymczasem równolegle do meczu płocczanki z Rumunką, niespodziewane zwycięstwo 3:1 nad Szwajcarką Katerinie Rehorek w grupie 4. odniosła jedenastoletnia reprezentantka Czarnogóry Ivona Petrić. W kolejnej potyczce obie zawodniczki, zarówno Polka, jak i Szwajcarka walczyły zatem o pozostanie w turnieju. Mecz był zacięty, górą była to jedna, to druga zawodniczka, jednak w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowała rywalka płocczanki, pamiętająca przegranie dwóch setów przeciwko Polce w turnieju drużynowym. W końcówkach setów nie pozwoliła płocczance nawet się zbliżyć do gry na przewagi. Po drugiej porażce 0:3 było jasne, że zawodniczka Nadwiślanina żegna się z turniejem gry pojedynczej. Organizatorzy ze względu brak możliwości lokalowych zrezygnowali bowiem z rozgrywania turnieju pocieszenia, który zwykle jest w programie zawodów o punkty ITTF.

Jedenastoletnia Ivona Petrić z Czarnogóry okazała się czarnym koniec grupy 4.
W ostatniej swojej potyczce przeciwko Petrić, która w grupie czwartej odegrała rolę czarnego konia, płocczanka niestety już się nie przełamała. Było blisko wygrania seta, dwukrotnie w końcówce obejmowała prowadzenie, w trzecim secie nawet 9:7, ale widocznie zbyt wielka chęć zwycięstwa paraliżowała poczynania Polki, która turniej w Serbii zakończyła bez indywidualnej wygranej na koncie.

Polsko - bułgarski debel bezstresowo przystąpił do meczu z reprezentantkami Bośni i Hercegowiny

W grze podwójnej Anna Wereszczaka zagrała już bezstresowo i zaprezentowała się bardzo dobrze. W parze z dwa lata starszą Bułgarką Moniką Tsanevą w turnieju juniorek nie miała jednak szans pokonać reprezentacyjnej pary Bośni i Hercegowiny Emina Hadziahmetowić / Alja Kovać, choć w pierwszym i drugim secie to rywalki polsko-bułgarskiego debla musiały gonić wynik.


Choć w występie płocczanki z pewnością zabrakło indywidualnego zwycięstwa to zebrane w Serbii doświadczenie może w przyszłości zaprocentować. Anna Wereszczaka pokazała pewien potencjał, a różnica poziomu gry, jaka dzieli ją od najlepszych w Europie okazała się nie aż tak wielka by nie można było jej nadrobić ciężką pracą na treningach. Ostatecznie nie udało się jednak nie zapłacić przysłowiowego frycowego na turnieju o punkty ITTF.

2-7 października 2012 r.
Vrnjacka Banja, Serbia
Międzynarodowe Mistrzostwa Serbii ITTF Juniorów i Kadetów
Serbian Junior & Cadet Open ITTF Junior Circuit
Turniej Drużynowy Kadetek, Grupa 3.
Polska/Serbia - Francja A 0:3
Anna Wereszczaka - Emillie Jaffeux 0:3 (6-11, 3-11, 8-11); Tijana Jokić - Camille Campion 2:3 (17-15, 7-11, 3-11, 11-9, 8-11); Wereszczaka/Jokić - Jaffeux/Campion 2:3 (3-11, 12-10, 3-11, 13-11, 7-11).
Polska/Serbia - Czarnogóra 3:1 
Jokić - Ivona Petrić 3:0 (11-3, 11-9, 11-5); Wereszczaka - Simona Perović 2:3 (11-5, 11-6, 4-11, 5-11, 6-11); Jokić/Wereszczaka - Petrić/Perović 3:1 (12-10, 1-11, 11-8, 18-16); Jokić - Perović 3:0 (11-4, 11-2, 11-8).
Szwajcaria - Polska/Serbia 3:0
Celine Reust - Jokić 3:0 (11-6, 11-8, 13-11); Katerina Rehorek - Wereszczaka 3:2 (9-11, 5-11, 11-7, 11-5, 11-7); Rehorek/Reust - Wereszczaka/Jokić 3:0 (11-5, 11-8, 11-5).
Pozostałe wyniki w grupie: Szwajcaria - Czarnogóra 3:2, Francja A - Szwajcaria 3:1, Czarnogóra - Francja A 1:3. Kolejność końcowa w grupie: 1. Francja A, 2. Szwajcaria, 3. Polska/Serbia, 4. Czarnogóra. Awans do turnieju głównego: Francja i Szwajcaria. Kolejność końcowa: 1. Werner Schlager Academy, 2. Rosja A, 3. Rumunia, Rosja B,..., 11-15. Polska/Serbia.
Turniej gry pojedynczej kadetek
Eliminacje, grupa 4. Adina Diaconu (Rumunia) - Anna Wereszczaka (Polska) 3:0 (11-6, 11-8, 11-4); Wereszczaka - Katerina Rehorek (Szwajcaria) 0:3 (7-11, 8-11, 8-11), Ivona Petrić (Czarnogóra) - Wereszczaka 3:0 (11-5, 11-9, 11-9). Pozostałe wyniki w grupie: Petrić - Rehorek 3:0 (-8, 6, 9, 6); Diaconu - Petrić 3:0 (1, 1, 2); Diaconu - Rehorek 3:0 (1, 4, 6). Kolejność w grupie: 1. Diaconu (awans), 2. Petrić (awans), 3. Rehorek, 4. Wereszczaka. Kolejność końcowa turnieju: 1. Diaconu, 2. Andreea Clapa (Rumunia), 3. Oceane Guisnel, Eloise Saint-Dizier (obie Francja), ..., 37-48. Wereszczaka (startowało 48 zawodniczek).
Turniej gry podwójnej juniorek
I runda (1/16): Emina Hadziahmetowić/Alja Kovać (Bośnia i Hercegowina) - Monika Tsaneva (Bułgaria)/Wereszczaka 3:0 (11-9, 11-4, 11-8). Kolejność końcowa: 1. Daria Chernova (Rosja)/Sofia Polcanova (Austria); 2. Anna Fenyvesi, Victoria Truzsinszki (Serbia); 3. Diaconu/Diana Lupu (Rumunia), Aneta Maksuti/Aleksandra Savić (Serbia)...; 17-25. Tsaneva/Wereszczaka (startowało 25 par).

czwartek, 4 października 2012

Ola jedzie na OTK juniorek

W pierwszym w tym sezonie Ogólnopolskim Turnieju Kwalifikacyjnym do mistrzostw Polski juniorek w tenisie stołowym zadebiutuje na tym szczeblu rozgrywek zawodniczka Nadwiślana Płock - Aleksandra Lau. Płocczanka po wygraniu I Wojewódzkiego TK awans wywalczyła w turnieju półfinałowym rozegranym w niedzielę w Lidzbarku Warmińskim. Sztuka ta nie udała się drugiej uczestniczce turnieju na Warmii, Sylwii Szelkowskiej, która w półfinale wystąpiła jako pierwsza zawodniczka rezerwowa. Rywalizacja w I OTK zaczyna się już w sobotę w Gdańsku.

Aleksandra Lau

W Lidzbarku o sześć miejsc w I OTK walczyło po sześć najlepszych zawodniczek z I WTK rozegranych na Mazowszu, Podlasiu, Warmii i Mazurach oraz w Lubelskiem. Ola, dzięki punktom z poprzedniego sezonu, była rozstawiona w turnieju z numerem cztery i do szczęścia potrzebowała tylko dwóch zwycięstw. Swoją szansę wykorzystała w stu procentach. Najpierw pewnie pokonała 3:0 Ewelinę Sakowicz (MKS Eurocentr Suchowola - woj. podlaskie) by w pojedynku bezpośrednio decydującym o awansie do OTK pokonać rywalkę z Mazowsza - Dianę Wrzosek (GLKS Nadarzyn) również 3:0 (11-9, 11-9, 11-5). 

Tymczasem Sylwia Szelkowska miała mniej szczęścia. W Lidzbarku wygrała dwa pojedynki, ale również dwa przegrała i ostatecznie została sklasyfikowana na miejscu 13-16. W pierwszej grze trafiła na byłą zawodniczkę GLKS Nadarzyn, a wcześniej Nadwiślanina Płock i Victorii Płock - Wiktorię Ziemkiewicz, która od tego sezonu reprezentuje barwy Warmii Lidzbark Warm. Sylwia pokonała swoją była koleżankę klubową, ale nie bez problemów, bo dopiero po pięciu setach. W drugim pojedynku płocczanka musiała uznać wyższość Dagmary Baranowskiej z MKS Lewart Lubartów - woj. lubelskie, by w kolejnej grze znów natchnąć nadzieją trenera dziewcząt Nadwiślanina - Grzegorza Lipczyńskiego i pokonać Marikę Kondracką z Żaka Pisanicy (woj. warm. maz.). Niestety nadzieję tę Sylwia pogrzebała w następnej grze, kiedy mimo prowadzenia 2:0 w setach, przegrała 2:3 z Mają Mańkiewicz z Lidzbarka i pożegnała się z turniejem.

I Ogólnopolski Turniej Kwalifikacyjny Juniorów rozpocznie się już w najbliższą sobotę w Gdańsku. Aleksandra Lau na tym szczeblu rozgrywek w kategorii juniorek zagra po raz pierwszy. Wcześniej sztuka awansu do OTK juniorek udała się w poprzednim sezonie Katarzynie Bagrowskiej