czwartek, 11 listopada 2010

Powalczyły w Piasecznie

To już chyba tradycja, jeśli chodzi o wyjazdy do Piaseczna. Dziewczęta Nadwiślanina BS Mazowsze, wróciły z drugoligowej wyprawy z tarczą, ale po bardzo ciekawym meczu, w którym niewiele im zabrakło do sprawienia niespodzianki. W spotkaniu na szczycie tabeli - wiceliderów, którego zwycięzca zostawał liderem II ligi, płocczanki zostały pokonane przez tamtejszy UKS Return 3:7.

Kilka miesięcy temu piaseczynianki grały w I lidze

Była to najwyższa porażka dziewcząt Nadwiślanina w Piasecznie, ale dotąd płocczanki rywalizowały z drugim zespołem Returnu. Tym razem wychowankom trenera Grzegorza Lipczyńskiego przyszło zmierzyć się z pierwszym zespołem, który w ubiegłym sezonie występował w I lidze.
Płocczanki pokazały zęba już w pierwszej serii gier. Najpierw kapitan drużyny Aleksandra Lau, mimo kontuzji kciuka, pokonała swoją rywalkę na drugim stole Monikę Klimczak. Nie obyło się bez emocji w tym pojedynku, powtórki niedawnego finału I WTK kadetek, kiedy górą również była Ola. Jednocześnie na pierwszym, silniejszym stole, pasjonującą pięciosetową batalię z juniorką Patrycją Banasiak, numerem jeden w zespole gospodarzy, stoczyła powracająca do gry po chorobie młodziczka - Katarzyna Bagrowska. Płocczance do pomyślnego rozstrzygnięcia pojedynku zabrakło jednak nieco sił. Postawa i kunszt Kasi, piękne wymiany piłek, wielokrotnie przez nią wygrywane, wzbudziły jednak podziw i uznanie w piaseczyńskiej hali.


W Piasecznie, jak zwykle, humory dopisywały

Potem szala zwycięstwa przechyliła się na stronę gospodyń. Silniejszym i znacznie starszym rywalkom z pierwszoligowym stażem, nie dały rady ani Sylwia Szelkowska, ani Anna Wereszczaka. Nic dziwnego, rywalizowały bowiem z dzisiejszymi seniorkami, ale swojego czasu medalistkami mistrzostw Polski w młodzieżowych kategoriach wiekowych. Szczególnie Sylwii pozostało jedynie pochylić czoła nad "kosmicznymi" zagraniami rywalki. Po grach podwójnych, w których walkę w dwóch setach, jedym przegranym na przewagi nawiązały jedynie Sylwia i Ola przeciw Agnieszce Zawadzkiej i Izabeli Pałygiewicz było już 5:1 dla Returnu i szanse wywiezienia choćby remisu z Piaseczna były jedynie iluzoryczne. Mimo to młode płocczanki walczyły do ostatniej piłeczki w meczu.

Na pierwszym stole tylko Kasi Bagrowskiej udało się ugrać jednego seta przeciw Zawadzkiej, ale na drugim, w "drugim rozdaniu" "nadwiślankom" udało się zgarnąć komplet zwycięstw. Ania (młodziczka, podobnie jak Kasia) sensacyjnie pokonała 3:2 starszą i dużo wyżej notowaną kadetkę Monikę Klimczak, a Ola zwyciężyła w takim samym stosunku z Pałygiewicz, mimo że w piątym secie przegrywała już 6:10!


Mecz płocczanek był zapowiadany na plakatach, które można było spotkać w
Piasecznie

Płocczanki spadły po tym meczu na IV miejsce w tabeli, które przez chwilę dzieliły ze Spójnią II Warszawa. W niedzielę 14 listopada rozegrano następną kolejkę II ligi kobiet, w której płocczanki pauzowały. Czwarte miejsce zostało zajęte przez Spójnię, a Nadwiślanin powędrował na piąte miejsce. W następnym meczu płocczanki zagrają znów na wyjeździe, tym razem z sąsiadkami zza miedzy i w tabeli - UKS Alfa Gostynin.

11 listopada 2010 r.
UKS Return Piaseczno - MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock

Patrycja Banasiak - Katarzyna Bagrowska 3:2 (7-11, 11-5, 11-6, 10-12, 11-7); Monika Klimczak - Aleksandra Lau 1:3 (11-6, 9-11, 9-11, 11-13); Agnieszka Zawadzka - Sylwia Szelkowska 3:0 (11-4, 11-7, 11-4); Izabela Pałygiewicz - Anna Wereszczaka 3:0 (11-3, 11-4, 11-3); P. Banasiak/Klimczak - Bagrowska/Wereszczaka 3:0 (11-6, 11-5, 11-5); Zawadzka/Pałygiewicz - Lau/Szelkowska 3:0 (13-11, 11-2, 11-9); P. Banasiak - Szelkowska 3:0 (11-7, 11-5, 11-4); Klimczak - Wereszczaka 2:3 (7-11, 11-1, 8-11, 11-8, 6-11); Zawadzka - Bagrowska 3:1 (11-8, 11-3, 6-11, 11-7); Pałygiewicz - Lau 2:3 (7-11, 11-7, 11-7, 5-11, 10-12).


Brak komentarzy: