poniedziałek, 5 marca 2012

Do ostatniej piłeczki

Podział punktów między IKTS Broń Radom a MLUKS Nadwiślaninem Płock ważył się do ostatniej piłeczki W decydującej grze na koniec spotkania więcej zimnej krwi od rywalki zachowała Ola Lau i dziewczętom Nadwiślanina udało się zdobyć jeden punkt na arcytrudnym terenie w Radomiu, mimo, że przegrywały już 2:5. Praktycznie był to mecz o fotel wicelidera drugiej ligi. Być może jego wynik przesądzi o ostatecznym rozstrzygnięciu w tej kwestii w bieżącym sezonie. Na razie wiceliderkami  tabeli pozostały płocczanki.

Pierwszy zespół Broni Radom zawsze dotąd wygrywał u siebie z dziewczętami Nadwiślanina. Ba, nawet nigdy nie zremisował. Do minionej niedzieli... Od lewej stoją: Katarzyna Osińska, Marta Marszałkiewicz, Magdalena Wilk i Milena Bytys 
Dziewczęta Nadwiślanina w bieżącym sezonie straciły tylko trzy punkty. Dwa doznając wyjazdowej porażki z obecnym liderem Spójnią II Warszawa i jeden w zremisowanym meczu u siebie z Bronią Radom. W niedzielę przyszedł czas na rewanż, a gospodynie spotkania mogły liczyć na drugie miejsce w tabeli tylko w przypadku wygranej z płocczankami. W pierwszej rundzie zgubiły bowiem aż pięć punktów. Ale dotąd w Radomiu, pierwszy zespół Broni zawsze wygrywał z dziewczętami z Nadwiślanina Płock.

Dziewczęta Nadwiślanina w meczu w Radomiu. Od lewej: Anna Wereszczaka, Aleksandra Lau, Anna Nowakowska, Katarzyna Bagrowska
Po pierwszej rundzie gier pojedynczych wynik był remisowy Po 3:0 swoje pojedynki na tzw. drugim, teoretycznie słabszym stole wygrały Aleksandra Lau i Anna Wereszczaka, choć nie obyło się w ich pojedynkach bez walki na przewagi. Na pierwszym stole Katarzyna Bagrowska nie była w stanie nawiązać walki z będącą w rewelacyjnej dyspozycji Magdaleną Wilk. Tymczasem Anna Nowakowska w grze przeciwko Milenie Bytys bardzo dobrze zaczęła, od wygrania seta, by potem niestety oddać trzy kolejne partie i cały pojedynek. 

Bez zwycięstwa płocczanek zakończyły się gry podwójne, przegrane po 1:3 na obu stołach. Po kolejnej przegranej Ani Nowakowskiej na pierwszym stole z rakietką numer jeden radomskiego klubu, rutynowaną Magdaleną Wilk, gospodynie objęły zdecydowane prowadzenie w meczu 5:2 i wiadomo już było, że nie przegrają. Do końca spotkania pozostały bowiem tylko trzy pojedynki singlowe.

Wyśmienita dyspozycja Magdaleny Wilk (w głębi po lewej) oraz znacznie lepsza postawa Mileny Bytys (po prawej) niż w meczu w Płocku stanęły na drodze wywalczenia przez płocczanki dwóch punktów w Radomiu. Po porażkach w grach podwójnych ledwo uratowały remis.
W pierwszym Anna Wereszczaka pewnie pokonała Martę Marszałkiewicz oddając rywalce tylko drugiego seta i to dopiero po grze na przewagi. W ostatniej serii pojedynków pierwsza do boju ruszyła Katarzyna Bagrowska. Jej rywalka Milena Bytys również była w niedzielę w świetnej formie i bardzo szybko uzyskała przewagę punktową na początku pierwszego seta. Płocczanka, której różnie się wiodło w ostatnich występach, nagle jednak przebudziła się i już w tej pierwszej partii doprowadziła do gry na przewagi, choć końcówki seta nie udało jej się rozstrzygnąć na swoją korzyść. W drugim jednak pokazała niesamowitą klasę wygrywając osiem piłek pod rząd.. Bytys, nieco zbita z tropu niespodziewaną zmianą oblicza gry Bagrowskiej, nie dała rady nawiązać już walki w tym pojedynku i przed ostatnią grą radomianki prowadziły w meczu już tylko jednym punktem - 5:4.

W ostatnim pojedynku faworytką była płocczanka Ola Lau - rakietka numer jeden Nadwiślanina. Tymczasem rywalka, Katarzyna Osińska od początku starcia narzuciła swój bardzo ofensywny styl gry, w którym lepiej radziła sobie od nadwiślanki. W efekcie radomianka prowadziła już 2:1 w setach i 7:4 w czwartej partii! Ola niejednokrotnie już jednak pokazała, że potrafi wychodzić zwycięską ręką z bardzo trudnych sytuacji i tak się stało w niedzielę w Radomiu. Płocczanka zachowując więcej spokoju w końcówkach ostatnich dwóch setów, rozstrzygnęła je na swoją korzyść minimalną różnicą piłeczek po 11:9 i jeden punkt został wyrwany pierwszemu zespołowi Broni Radom.

Niestety, w dwumeczu pomiędzy Bronią i Nadwiślaninem lepszy bilans setów mają zawodniczki z Radomia i w przypadku, gdyby na koniec rozgrywek oba zespoły miały taką samą liczbę punktów za meczowe zwycięstwa i remisy, na niższym miejscu w tabeli wyląduje Nadwiślanin.

Po niedzielnej kolejce II ligi oba zespoły zachowały swoje miejsca w tabeli. Nadwiślanin drugie, a Broń Radom trzecie.

Radom, 4 marca 2012 r.

II liga tenisa stołowego kobiet MOZTS
IKTS Broń Radom - MLUKS Nadwiślanin Płock 5:5

Magdalena Wilk - Katarzyna Bagrowska 3:0 (11-7, 11-2, 11-5); Marta Marszałkiewicz - Aleksandra Lau 0:3 (8-11, 8-11, 10-12); Milena Bytys - Anna Nowakowska 3:1 (12-14, 11-6, 11-9, 11-4); Katarzyna Osińska - Anna Wereszczaka 0:3 (12-14, 7-11, 8-11); Bytys/Wilk - Lau/Nowakowska 3:1 (11-8, 11-7, 12-14, 11-4); Osińska/Marszałkiewicz - Bagrowska/Wereszczaka 3:1 (11-6, 12-10, 7-11, 11-7); Wilk - Nowakowska 3:0 (11-6, 11-6, 11-7); Marszałkiewicz - Wereszczaka 1:3 (8-11, 12-10, 3-11, 6-11); Bytys - Bagrowska 1:3 (13-11, 3-11, 6-11, 8-11); Osińska - Lau 2:3 (11-8, 8-11, 11-8, 9-11, 9-11).

Brak komentarzy: