.

.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baraże o I ligę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baraże o I ligę. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Bez honorowej wygranej. Płocczanki czekają na zielony stolik


O dwa sety więcej niż w pierwszym meczu ugrały dziewczęta Nadwiślanina BS Mazowsze Płock w rewanżowym spotkaniu barażowym o awans do pierwszej ligi tenisa stołowego kobiet. Zespół KS Galaxy MOKS Słoneczny Stok z Białystoku okazał się daleko poza zasięgiem młodych płocczanek, którym w dwumeczu nie udało się wygrać nawet honorowego pojedynku. Teraz nadwiślankom pozostaje głęboka analiza przyczyn porażki i praca nad podniesieniem podupadłego morale oraz... liczenie na dostanie się do wyższej klasy rozgrywkowej kuchennymi drzwiami. Mecz odbył się przy wsparciu Urzędu Miasta Płocka.

Mecz odbył się zgodnie z ceremoniałem a w prezentacji wzięło udział aż sześć zawodniczek Nadwiślanina wraz z najmłodszą z płocczanek 14-letnią Dominiką Wolińską (trzecia z prawej), która dotąd miała okazję zagrać tylko w kilku meczach II ligi

Za zespołem z Białegostoku już przed rozpoczęciem rywalizacji przemawiało wszystko. Wyższe miejsca "galaktycznych" we wszelkich możliwych rankingach, wiek, doświadczenie i umiejętności. A mimo to płocczanki potrafiły zadziwiać zarówno w Białymstoku, jak i w rewanżu w Płocku, wygrywaniem niesamowitych wymian, czy zagraniami na naprawdę wysokim poziomie. Najpewniej w grze nadwiślanek zabrakło pewnej dozy profesjonalizmu, ogrania, a co za tym idzie pewności siebie oraz kontroli nad emocjami, w czym rywalki znacznie je przewyższały. 

Do hali w Borowiczkach przybyła nieliczna, ale pełna koneserów tenisa stołowego, publiczność

Sprawa awansu wyjaśniła się już w pierwszej zakończonej grze rewanżu rozgrywanego w hali MZOS w Płocku - Borowiczkach pomiędzy Katarzyną Bagrowską a Aleksandrą Dąbrowską, w której płocczanka nawiązała walkę zaledwie w pierwszym secie. Podcięło to jakby skrzydła Aleksandrze Lau, która w trzecim secie równolegle prowadzonego pojedynku ze znacznie starszą i bardziej doświadczoną Kamilą Świniarską, już grała na przewagi, ale nie udało jej się przedłużyć pojedynku o kolejną partię. 

Aleksandra Lau i Sylwia Szelkowska nie wykorzystały okazji do rewanżu za minimalną porażkę w Białymstoku z siostrami Świniarskimi. FOT. JERZY STANKOWSKI

Pierwszego seta dla Płocka ugrała Anna Nowakowska w pojedynku z Marzeną Jasińską. Nowakowska zdobyła w niedzielę najwięcej setów z płocczanek, oba swoje pojedynki przegrywając po 2:3, niestety nie potrafiąc piątych setów rozstrzygnąć na swoją korzyść. Również piątego seta nie wygrał debel Lau/Sylwia Szelkowska, który miał okazję do rewanżu za porażkę w Białymstoku z parą sióstr Świniarskich (Świniarska/Jasińska). Drugi płocki debel Katarzyna Bagrowska/Anna Wereszczaka po wyśmienitym wygranym pierwszym secie, pełnym rewelacyjnych zagrań, spoczął na laurach i gdy wziął się w końcu do roboty w czwartej partii było już za późno by pokonać równo grające Aleksandrę Dąbrowską i Lizavetę Karasiovą. 

Lizaveta Karasiova, numer jeden białostockiego zespołu, tym razem w grach z płocczankami musiała oddać dwa sety. FOT. JERZY STANKOWSKI

Wyjątkowo też aż dwie płocczanki znalazły receptę na wygranie jednego seta z Białorusinką, niewątpliwą liderką "galaktycznych". Na swoim koncie zapisały po jednym wygranym na przewagi secie z Karasiovą - Wereszczaka (12:10) i Szelkowska (13-11). Anna Wereszczaka aż dwukrotnie obejmowała w ostatnim swoim pojedynku w meczu prowadzenie 10:7, ale oba sety nie wiadomo jakim cudem przegrała 11-13. Na koniec w emocjonującym pojedynku również nie wiadomo jakim cudem nie wykorzystała prowadzenia 2:1 w setach Anna Nowakowska i płocczanki w pierwszym swoim podejściu do wyższej klasy rozgrywkowej, musiały nie tylko obejść się smakiem, ale i także pogodzić z dość dotkliwymi porażkami. Tym bardziej bolesnymi, bo potrafiły nawiązać walkę z rywalkami i w kilku pojedynkach być bardzo blisko wygranej.

Anna Wereszczaka dwukrotnie była blisko wygrania seta z Kamilą Świniarską. FOT. JERZY STANKOWSKI

Zespół gości w Płocku zachował się jednak bardzo profesjonalnie. Mimo rozstrzygnięcia sprawy awansu już w pierwszym pojedynku, zawodniczki z Białegostoku nie zastosowały żadnej taryfy ulgowej dla pretendentek do pierwszej ligi z Płocka. Grały swoje, bardzo równo i konsekwentnie, karząc młodsze "nadwiślanki" zwycięstwem w najwyższym możliwym wymiarze. Porównując dwie pozostałe pary barażowe, wydaje się, że płocczanki miały najtrudniejszego przeciwnika. Druga liga dla województw podlaskiego i lubelskiego, wygrana przez białostocczanki wydaje się być bardo mocna. Zespół, który z tej ligi wygrał baraże w poprzednim sezonie awansując do pierwszej ligi - Optima Lublin, po jednym tylko sezonie pobytu na tym szczeblu rozgrywek, właśnie świętuje awans do ekstraklasy kobiet. 

Galaktyczne z Białegostoku mimo rozstrzygnięcia sprawy awansu już po pierwszej grze, nie zastosowały żadnej taryfy ulgowej w stosunku do płocczanek. Na zdjęciu Marzena Jasińska. FOT. JERZY STANKOWSKI

Tymczasem właściciel klubu Galaxy nie ukrywa, ze tak naprawdę ma aspiracje gry w ekstraklasie i będzie dążył by jego zespół trafił tam jak najszybciej. W Płocku deklarował, że być może wykupi miejsce od zespołu który wycofa się z najwyższej klasy rozgrywkowej, a wtedy może się okazać, że zwolnione miejsce w pierwszej lidze, zostanie zaoferowane płocczankom. Jest także jeszcze kilka innych scenariuszy wydarzeń, które mogą umożliwić grę w przyszłym sezonie w pierwszej lidze płocczankom. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że z wyższych klas rozgrywkowych może się wycofać nawet pięć zespołów. Wszystko to jednak spekulacje i na razie w przyszłym sezonie płocczanki mają prawo gry tylko w drugiej lidze dla województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego.  

MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock - KS Galaxy MOKS Słoneczny Stok Białystok 0:10
Aleksandra Lau - Kamila Świniarska 0:3 (5-11, 7-11, 13-15); Katarzyna Bagrowska - Aleksandra Dąbrowska 0:3 (11-13, 7-11, 7-11); Anna Wereszczaka - Lizaveta Karasiova 1:3 (4-11, 12-10, 4-11, 7-11); Anna Nowakowska - Marzena Jasińska 2:3 (11-8, 7-11, 6-11, 11-5, 8-11); Bagrowska/Wereszczaka - Karasiova/Dąbrowska 1:3 (11-5, 2-11, 6-11, 9-11); Lau/Sylwia Szelkowska - Jasińska/Świniarska 2:3 (11-9, 4-11, 10-12, 11-6, 8-11); Szelkowska - Karasiova 1:3 (1-11, 13-11, 6-11, 5-11); Bagrowska - Jasińska 1:3 (8-11, 11-9, 9-11, 7-11); Wereszczaka - Świniarska 0:3 (11-13, 7-11, 11-13); Nowakowska - Dąbrowska 2:3 (11-8, 5-11, 11-9, 10-12, 8-11).

piątek, 7 czerwca 2013

Jak Dawid z Goliatem


Już w niedzielę o godz. 15 najważniejsze spotkanie sezonu dziewcząt Nadwiślanina BS Mazowsze Płock. W hali MZOS przy ulicy Korczaka 10 w Płocku - Borowiczkach podejmą w rewanżowym meczu barażowym o awans do pierwszej ligi - KS Galaxy Białystok. Choć "Galaktyczne" są już pewne awansu po zwycięstwie u siebie 10:0, płocczanki zapowiadają walkę o każdą piłeczkę do samego końca. Za zespołem gości, niestety, przemawia nie tylko wynik z Białegostoku, ale także wiek, doświadczenie i idące za tym umiejętności. Dlatego mecz może przypominać biblijną walkę Dawida z Goliatem, w roli Dawida wystąpią nadwiślanki. Sponsorem wydarzenia zorganizowanego przy wsparciu Urzędu Miasta Płocka jest Bank Spółdzielczy Mazowsze w Płocku.

Gwiazda zespołu z Białegostoku, Białorusinka Lizaveta Karasiova

Wiadomo już jednak, że do Płocka nie przyjedzie Marta Lis, czołowa juniorka w Polsce. Problemy wizowe ma również gwiazda zespołu z Białegostoku, 499. seniorka na światowej liście rankingowej ITTF, Białorusinka Lisaveta Karasiova. Na pewno zatem można spodziewać się przyjazdu do Płocka sióstr Kamili Świniarskiej i Marzeny Jasińskiej oraz Aleksandry Dąbrowskiej. Płocki zespół powinien stawić się w komplecie, żadna z zawodniczek nie narzeka na jakiekolwiek urazy.  Płocczanki mogą nie być zatem bez szans na wywalczenie przynajmniej przyzwoitego wyniku, choć nawet wiekowo, najstarsza z nich jest zaledwie rówieśniczką, najmłodszej zawodniczki z Białegostoku. 

Mimo tej różnicy wieku w przegranym do zera meczu w Białymstoku płocczanki bliskie były zwycięstwa w dwóch grach, w których prowadziły już po 2:1 w setach i miały piłki meczowe. Aż 9 z 38 setów rozegranych w pierwszym meczu kończonych było walką na przewagi. Jak atrakcyjna i emocjonująca może być rywalizacja przy pingpongowych stołach pokazał choćby ostatnio transmitowany w TVP Sport finałowy trójmecz mistrzostw Polski seniorów pomiędzy Olimpą-Unią Grudziądz a Dartom Bogorią Grodzisk Mazowiecki. Emocji nie powinno zatem zabraknąć, a w tenisie stołowym, podobnie, jak w ziemnym, zwycięża ten, kto wygrywa ostatnią piłkę.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Na tarczy z Białegostoku


Zacięta, pełna emocji walka o każdą piłeczkę trwała blisko trzy godziny. W dwóch pojedynkach płocczanki prowadziły już po 2:1 w setach, ale w decydujących końcówkach rozstrzygniętych w walce na przewagi, zabrakło postawienia przysłowiowej kropki nad "i". Dziewczęta Nadwiślanina BS Mazowsze Płock wróciły z Białegostoku na tarczy przegrywając 0:10 pierwszy mecz barażowy o awans do pierwszej ligi z tamtejszym KS Galaxy. Rewanż w niedzielę w hali MZOS w Borowiczkach. Wyjazd odbył się przy wsparciu Urzędu Miasta Płocka.

Zespół KS Galaxy przystąpił do meczu z Nadwiślaninem BS Mazowsze Płock w pełnym składzie. Od lewej: Lizaveta Karasiova, Aleksandra Dąbrowska, Marzena Jasińska, Kamila Świniarska, Marta Lis

Jeśli płocczanki marzą jeszcze o awansie do pierwszej ligi, muszą dokonać w rewanżu niemal cudu - wygrać 10:0 oddając rywalkom mniej niż 8 setów, bo tyle udało im się ugrać w Białymstoku. Mimo to zapowiadają walkę do końca ze znacznie wyżej notowanymi we wszelkich rankingach rywalkami. 

W Białymstoku zaczęło się dobrze. Płocka kadetka Katarzyna Bagrowska wygrała na przewagi pierwszego seta z Martą Lis, piętnastą juniorką w kraju. Niestety, na kolejnego seta dla płocczanek trzeba było czekać do pojedynku Anny Nowakowskiej z Kamilą Świniarską, zawodniczką z przeszłością w żeńskiej ekstraklasie. Jedną partię ugrała także juniorka Aleksandra Lau w grze przeciw Białorusince Lizavecie Karasiovej, która dopiero co skończyła wiek juniorki, a zdobyte w międzynarodowych zawodach punkty plasują ją na 228, miejscu wśród seniorek Europy i na 499 na świecie.

Sensacyjne prowadzenie 2:1 w setach (wygranie drugiego seta do czterech!) nad znaną w pingpongowym świecie parą sióstr Świniarskich stało się tymczasem udziałem płockiego debla - Sylwia Szelkowska/Aleksandra Lau. Płocczanki mimo piłki meczowej w czwartym secie, nie dały jednak rady zamienić uzyskanej przewagi na zwycięstwo. Również trudne warunki postawiły w deblu Marcie Lis i Aleksandrze Dąbrowskiej, brązowym medalistkom mistrzostw Polski juniorek w grze podwójnej, płockie kadetki Katarzyna Bagrowska i Anna Wereszczaka. Drugiego seta przegrały ledwo na przewagi, w trzecim gromiąc rywalki 11:3. O porażce zadecydował kiepski początek czwartej partii w wykonaniu płocczanek, które w końcówce doszły jednak rywalki na 9-10, ale kropki nad "i" nie postawiły. 

Największe jednak emocje wzbudził ostatni pojedynek - Katarzyny Bagrowskiej z Kamilą Świniarską. Trzy z pięciu setów kończyły się walką na przewagi. Płocczanka prowadziła 2:1 w setach i w ostatniej partii miała piłki meczowe. Gospodarzom jednak i ściany pomagają. Płocczanka przy głośnym dopingu publiczności nie zdołała obronić pierwszego meczbola dla białostocczanki i nadwiślanki musiały pogodzić się z gorzką porażką 0:10, choć pokazały, że niewiele zabrakło by wynik ten wyglądał zupełnie inaczej i nikt nie mógłby mieć pretensji za to do gospodarzy spotkania.

KS Galaxy Białystok - MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock  
Marta Lis - Katarzyna Bagrowska 3:1 (11-13, 11-7, 11-4, 11-2); Aleksandra Dąbrowska - Anna Wereszczaka 3:0 (11-5, 11-5, 13-11); Kamila Świniarska - Anna Nowakowska 3:1 (11-1, 11-4, 12-14, 11-3); Lizaveta Karasiova - Aleksandra Lau 3:1 (11-2, 8-11, 11-9, 11-7); Marzena Jasińska/Świniarska - Sylwia Szelkowska/Lau 3:2 (11-7, 4-11, 7-11, 12-10, 11-6); Lis/Dąbrowska - Bagrowska/Wereszczaka 3:1 (11-2, 13-11, 3-11, 11-9); Lis - Nowakowska 3:0 (11-3, 11-4, 11-5); Dąbrowska - Lau 3:0 (11-4, 11-7, 11-4); Świniarska - Bagrowska 3:2 (14-12, 7-11, 10-12, 11-9, 12-10); Karasiova - Wereszczaka 3:0 (11-7, 11-7, 11-6).