niedziela, 1 grudnia 2013

Postawiły się spadkowiczowi

Coraz więcej zagrań na coraz wyższym poziomie można obejrzeć w sali gimnastycznej popularnego Ekonomika, Zespołu Szkół Ekonomiczno Kupieckich podczas pierwszoligowych zmagań beniaminka z Płocka MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock. Niestety gra na wyższym poziomie z większą odwagą płocczanek nie przekłada się na wyniki. Spadkowicz z ekstraklasy Stella Niechan Gniezno dołączył do zespołów wywożących z Płocka komplet punktów wygrywając z nadwiślankami 9:1. Honorowy punkt dla Płocka zdobyła wezwana na ratunek Małgorzata Przybylska, zawodniczka, która ze Spółdzielcą Płock w latach 90. zdobyła brązowy drużynowych mistrzostw Polski i nie skonsumowany wówczas awans do europejskich pucharów. 

Gnieźnianki nie zlekceważyły płocczanek i zjawiły się w hali Ekonomika w swoim najskuteczniejszym tegorocznym zestawieniu. Od lewej Paulina Nowacka (9 zwycięstw w tym sezonie), Magdalena Wysocka (1 zwycięstwo), Monika Jacek (2 zwycięstwa) i Karolina Jeleniewska (6 zwycięstw). Poza Moniką Jacek pozostałe zawodniczki wzbogaciły się w Płocku o dwie zwycięskie gry.

Małgorzata Przybylska ostatni raz w meczu o punkty zagrała nieco więcej jak rok temu w drugiej lidze. Wygrała wówczas dla Nadwiślanina dwa pojedynki singlowe i jeden deblowy (z Aleksandrą Lau). Pomogła w dobrym rozpoczęciu sezonu, który zakończył się kompletem zwycięstw płocczanek. Teraz podobnie jak przed rokiem, pierwsza gra zakończyła się niepowodzeniem, choć zabrakło naprawdę niewiele by było inaczej. Potem w grze podwójnej zabrakło nieco szczęścia (pierwszy set przegrany na przewagi, drugi 9-11), ale w kończącym swój powrót do pierwszej ligi pojedynku z niemal piętnaście lat młodszą Moniką Jacek, "nestorka" płockiego tenisa stołowego kobiet swoje zadanie wykonała. Choć w trzecim secie dopadła ją mała zadyszka, pokazała prawdziwą klasę i tzw. oldskulowy tenis stołowy wygrywając ostatecznie 3:1 w setach.

Doświadczona i w ekstraklasie i w pierwszej lidze Małgorzata Przybylska prezentuje stary dobry styl płockiej szkoły tenisa stołowego. W sobotę przyszła z pomocą swoim młodszym koleżankom stawiającym pierwsze kroki na zapleczu ekstraklasy...

I był to niestety jedyny, honorowy punkt w meczu z gnieźniankami. Przyjezdne zapewniły sobie zwycięstwo w pierwszych sześciu grach, nim płocczanki zdążyły się zorientować co jest grane. Ale w drugiej części meczu, najwierniejsi kibice, którzy dotrwali do końca, nie mieli czego żałować. Najpierw para deblowa Aleksandra Lau/Katarzyna Bagrowska postawiła się gnieźniankom wyrywając seta osłupiałym ze zdziwienia Paulinie Nowackiej (trzynastej obecnie seniorce w Polsce) i Karolinie Jeleniewskiej. Płocczanki na tyle jednak rozeźliły swoje rywalki, że te w drugim secie niewiele dały pograć przeciwniczkom z Grodu Krzywoustego utrzymując przewagę w kolejnych dwóch partiach i wygrywając pojedynek. 

Młodsze zawodniczki z Płocka (od lewej: Aleksandra Lau - 1 zwycięstwo w I lidze; Anna Wereszczaka - 2 zwycięstwa, Katarzyna Bagrowska - 1 zwycięstwo), postawiły się nieco rywalkom, ale niestety, gdy mecz był już przegrany

Gdy na drugim, tzw. słabszym stole Małgorzata Przybylska wygrywała z Jacek, pasjonujący pojedynek na pierwszym, ze starszą od siebie o trzy lata Karoliną Wysocką stoczyła Katarzyna Bagrowska. Płocka pierwszoroczna juniorka pokazała pierwszorocznej młodzieżówce z Gniezna, że zna cały repertuar zagrań, a w niektórych elementach jest nawet lepsza. Niestety do zwycięstwa zabrakło wygrania piątego seta, który przyjezdna uważnie kontrolowała, by nie dać sobie wyrwać premii za zwycięski pojedynek.  

W kolejnej grze na pierwszym stole niemałą sensację, wygrywając seta i będąc bliską wygrania kolejnej partii z Pauliną Nowacką sprawiła skazana na przysłowiowe pożarcie Anna Wereszczaka. Nie jednak rezultat tej potyczki cieszył oko kibiców, a styl i poziom gry prezentowany z obu stron. Na papierze płocczanka powinna jedynie przynosić piłeczki utytułowanej rywalce, tymczasem przy stole momentami liderka przyjezdnych była bezradna. Ale same momenty do zwycięstwa nie wystarczają.

W końcu, gdy niemal czas był już zbierać stoły, niespodziewanie trudne warunki postawiła Karolinie Jeleniewskiej Aleksandra Lau. Po gładkim oddaniu dwóch pierwszych setów, kolejne dwie partie wygrała na przewagi. Wykonała ciężką i mozolną pracę, ale i w tym pojedynku fachowcy od celuloidowej piłeczki również mieli co podziwiać. Niestety, w piątym secie rywalka uciekła płocczance i gospodynie musiały zadowolić się jedynie honorowym punktem za zwycięstwo Małgorzaty Przybylskiej. 

Bez żadnego "dużego" punktu na swoim koncie płocczanki pozostają czerwoną latarnią grupy północnej pierwszej ligi kobiet. Do końca pierwszej rundy zostały im dwa pojedynki - wyjazd 5 grudnia do Gdańska na mecz z wiceliderem, tamtejszym MRKS-em oraz 14 grudnia mecz u siebie z IKTS Noteć Inowrocław - obecnie piątą ekipą płockiej grupy I ligi. Stella Niechan Gniezno po meczu w Płocku awansowała z ósmego na szóste miejsce w tabeli. W grupie północnej pierwszej ligi niekwestionowanym rywalem pozostaje Galaxy Białystok, który zdobył dotąd komplet punktów.   

Płock, 30 listopada 2013 r.
Grupa północna I ligi kobiet
MLUKS Nadwiślanin BS Mazowsze Płock - KS Stella Niechan Gniezno 1:9
Katarzyna Bagrowska - Paulina Nowacka 0:3 (8-11, 5-11, 6-11); Małgorzata Przybylska - Karolina Jeleniewska 0:3 (9-11, 10-12, 7-11); Anna Wereszczaka - Magdalena Wysocka 0:3 (5-11, 5-11, 1-11); Aleksandra Lau - Monika Jacek 1:3 (8-11, 7-11, 12-10, 9-11); Bagrowska/Lau - Nowacka/Jeleniewska 1:3 (11-7, 2-11, 5-11, 7-11); Wereszczaka/Przybylska - Wysocka/Jacek 0:3 (10-12, 9-11, 7-11); Bagrowska - Wysocka 2:3 (10-12, 11-9, 6-11, 11-7, 3-11); Przybylska - Jacek 3:1 (11-4, 11-8, 9-11, 11-6); Wereszczaka - Nowacka 1:3 (11-9, 5-11, 9-11, 6-11); Lau - Jeleniewska 2:3 (5-11, 3-11, 13-11, 14-12, 5-11).
Punkt dla Nadwiślanina BS Mazowsze: Małgorzata Przybylska - 1.




Brak komentarzy: